| Nadawca: |
Justyna |
Dodano: |
2004/12/29 |
| Wiersz: |
nie warto umieszczac wierszy które dotycza osoby ktora kochacie nie umieszczajcie ich na stronie umiescie je w sercu tych osób.Zdedykacja dla Paw³a którego bardzo zrani³am.........
|
| Nadawca: |
Pafnucy |
Dodano: |
2004/12/28 |
| Wiersz: |
O mój Panku ukochany,
Kup mi dzisiaj dwa banany.
Kocham cię szczerze
i bardzo mocno w ciebie wierzę.
Chcę byc przy tobie
Bo trójca przenajświętsza jest w twojej osobie.
Kocyk ROMI przyśli w darze,
bo codziennie o nim marzę.
Niech cię bozia świento szczerze
A ja odmówię za ciebie trzy albo i nawet cztery pacierze.
|
| Nadawca: |
Ziutek |
Dodano: |
2004/12/13 |
| Wiersz: |
Jeszcze wczoraj wieszac sie chcialem
Ale dzis strone Brata Panka poznalem
Zyc znowu chce mi sie jak kiedys
I wiem ze Edmundowi zawsze moge sie zwierzyc
On mnie ochroni, on mnie ostrzeze
A ja do niego odmowie pacierze
|
| Nadawca: |
alek |
Dodano: |
2004/12/10 |
| Wiersz: |
Kocham cie Boże , we dnie i w nocy
Gdy pałe walę to o tobie myśle,
Byś dał mi siłę, i świętośc
|
| Nadawca: |
fc-blacha |
Dodano: |
2004/11/07 |
| Wiersz: |
Tak bardzo Cie kochalam,
Ty mnie.
Moglismy byc tacy szczesliwi,
Lecz Ty wszystko zepsules.
Powiedziales pare niemilych slow,
Skonczyly sie miodowe lata.
Probuje o Tobie zapomniec,
Lecz nie potrafie.
Wiedz, ze nadal CIe kocham!
I pamietam o Tobie - Misiu!!!
|
| Nadawca: |
Marynia |
Dodano: |
2004/10/18 |
| Wiersz: |
Ja zawsze murem przy nim stanê, bo on idolem mym ten Panek; w szkole i w pracy i w urzêdzie, w lesie, nad morzem, w górach - wszêdzie! Wszêdzie moc siêga Panka Brata - a¿ do najdalszych krañców œwiata. A kto nie wierzy, temu biada i z tej witryny niechaj spada! I siê nie dowie on od Brata kiedy nast¹pi koniec œwiata, jak siê na wk³adkach "Romi" lata. Jak zrobiæ, by lat do¿yæ dwieœcie na wsi, albo i w du¿ym mieœcie, jak mo¿na dojrzeæ trzecim okiem, to co ukrywa siê przed wzrokiem i jak przepêdzaæ z³e demony i wnet dorobiæ siê mamony. To wszystko masz w witrynie Brata, któren jest nowym zbawc¹ œwiata!!!
|
| Nadawca: |
Mieczysław |
Dodano: |
2004/10/15 |
| Wiersz: |
Panie, zobacz jacy jestesmy mali, i jak murzyn szpinak je, tak my pragniemy serca twojego kosztowac, na wieki wiekow, by nam Polski, Matki, Ojczyzny, nie rozkradli obcy.
|
| Nadawca: |
Anioł |
Dodano: |
2004/10/14 |
| Wiersz: |
modlitwa o przebaczenie.
Panie wybacz nam nasze grzechy,
Panie wybacz nam nesze myśli,
wybacz nam nasze uczucia,
wybacz nam nasze czyny.
Panie my kochany nas,
my kochamy się.
my chcemy być i chcemy mieć.
Wybacz nam, że myśląc tak
i czyniąc wciąż.
|
| Nadawca: |
YarKoS |
Dodano: |
2004/10/10 |
| Wiersz: |
olaboga!
Brata Panka boli noga
raz do koła raz do koła
Brata Panka anioł woła
Oć że, bracie, oc że kumie
kum kumowi kumem w sumie
nagotuję ci bigosu
dam na drogę do termosu!
|
| Nadawca: |
gabriela |
Dodano: |
2004/10/10 |
| Wiersz: |
Niechcecie wkladek do latania ? Przepadnij zgrajo niewierząca !!!! Kto nie chce sluchać Panka Pana dla tego tylko smoła wrząca !!!!
|
| Nadawca: |
anthem |
Dodano: |
2004/10/08 |
| Wiersz: |
O świecie Boży
Aniele złoty
skrzydła straciłeś
bo je często myłeś
Przyjdź do mnie w nocy
i za dnia też przychodź
będzież w mej mocy
i kociołka wyproś
|
| Nadawca: |
aNGEL_of_DEATH |
Dodano: |
2004/10/05 |
| Wiersz: |
ALA MA KOTA, A KOT MA ALÊ, WSZYSTKO IDZIE MI DOSKONALE!!!!!!
|
| Nadawca: |
anthem |
Dodano: |
2004/10/04 |
| Wiersz: |
Tyś jest o panie jak skała, opoka
jak zachód słońca
jak zwykły pokarm
W słońca promieniach
i przy świecach blasku
naucz nas kochać
i święć Bożą Laską
O bracie Panku
ulecz me serca
wspomóż modlitwą
i kochaj serdecznie!
|
| Nadawca: |
aga - bolkowa |
Dodano: |
2004/09/29 |
| Wiersz: |
Ze wszystkich kwiatów świata
chciałabym zerwać... słońce
i dać je potem tobie,
złociste i gorące.
Słoneczko jest daleko,
ale się nie martw, mamo,
narysowałam drugie... Jest prawie takie samo!
Teraz cię wycałuję, jak mogę najgoręcej,
bo tak cię kocham bardzo, że już nie można więcej!
|
| Nadawca: |
czu |
Dodano: |
2004/07/29 |
| Wiersz: |
Ah bracie Tadeuszu Edmundzie Panku
gdy budzę się o poranku
drżę, by sprawdzić mą mailową skrzynkę
czy zostało mi jeszcze życia odrobinkę?
czy do końca świata tylko godzin sześć?
ah Bracie Panku, cześć Ci, cześć!
żeś łaskaw poinformować
jak się na sądny dzień szykować
a gdy się koniec świata stanie
grzeszni dostaną srogie lanie
a wybrani
będą przez Ciebie ochraniani
|
| Nadawca: |
nienormalnie_normalna17 |
Dodano: |
2004/07/24 |
| Wiersz: |
Ju¿ niema mnie...
kwitn¹cy kwiat zastyg³,
po¿ó³ke liœcie
ton¹
niema juz po co wracaæ
do tego domu...
Ju¿ niema realnych pocalunków,
piêknych s³ów, które by³y...
Czemu trzymam w sobie gorycz!
Ja chce uscisków...
Takich czu³ych, mocnych,
zniewalajacych...
Czy to znowu marzenie?
To nie marzenia - To Mi³osierdzie Bo¿e.
|
| Nadawca: |
Adam Mickiewicz |
Dodano: |
2004/07/16 |
| Wiersz: |
Niepewność
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
W myśli twojego odnowić obrazu;
Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
I znowu sobie powtarzam pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Adam Mickiewicz
|
| Nadawca: |
Czeslaw Milosz |
Dodano: |
2004/07/16 |
| Wiersz: |
Miłość to znaczy...
Miłość to znaczy popatrzeć na siebie,
Tak jak się patrzy na obce nam rzeczy,
Bo jesteś tylko jedną z rzeczy wielu.
Czesław Miłosz
|
| Nadawca: |
Aleksander |
Dodano: |
2004/07/15 |
| Wiersz: |
WIELKOSC.
Wielkość to jest pojecie trudne do zmierzenia,
Wielkość to cos takiego, co trudno uchwycic,
Wielkość swojej postaci ze śmiercią nie zmierzymy,
I nie można jej ukrasc, nie można przemycic!
Wielkość – nie znaczy silny, nie znaczy wspanialy,
Mimo, ze ktos ten mieszka w bogatym palacu,
Mimo, ze go bogactwem los obsypal,
I pośród swoich w miescie pierwszym jest na placu.
Wielkość to cos pieknego i istnieje, kiedy
Człowiek swym charakterem ponad innych staje,
Blizniemu dlon swa daje, by go wyrwac z biedy,
Lub za sprawa najswietrza Zycie swe oddaje.
Wielkość to cos takiego, z czym się człowiek rodzi
I rozwija w swym Bozym zyciu, by służyć ludzkości,
To nie ten, co zabija, co wiezi, co glodzi drugiego,
I sam się pnie do góry na pomnik wielkość!
|
| Nadawca: |
Leokadia Prztycka |
Dodano: |
2004/07/06 |
| Wiersz: |
Bracie Panku! Oczom swoim nie wierzê: zamieœci³eœ tutaj mój wiersz o tobie! Ale dlaczego tak go zmieni³eœ, przecie¿ zauwa¿¹ to zaraz wszystcy, którym ten wiersz pokazywa³am przed wys³aniem go do ciebie? Wszystkim ten wiersz bardzo siê podoba³ i teraz bêd¹ czytali ca³¹ twoj¹ witrynê. Trochê mi przykro, bo nie wiem czy mogê jeszcze uwa¿aæ siê za autorkê tego wiersza. Jeœli mi odpowiesz, to postaram siê u³o¿yæ jeszcze nie jeden wiersz o tobie. I napewno bêd¹ to lepsze wiersze, ni¿ ten, który tak pozmienia³eœ, bo widocznie ci siê on nie podoba³.
--- Napisa³em i Pokazujê tobie, wam drogê, któr¹ musicie iœæ do Celu ¿ycia ziemskiego, ¿eby osi¹gn¹æ promieñ niebieski. ¯ebyœ nawróci³a siê na Mi³osierdzie Bo¿e. Ty i inne dzieci musz¹ sobie uœwiadomiæ, zrozumieæ: TO, CO WAM DAM, TO MACIE, A CZEGO WAM NIE DAM TO TEGO NIE MACIE? Grzeszysz, grzeszycie tak jak w Sodomie i Gomorze grzeszyli. A jak¹ dostali zap³atê? OdpowiedŸ jest w Biblii. Dziêkujê bardzo. Brat PANEK Tadeusz Edmund.
|
| Nadawca: |
Leokadia Prztycka |
Dodano: |
2004/07/06 |
| Wiersz: |
Leokadia Prztycka
Gdym twoją przejrzała witrynę, z niedowierzaniem patrzyłam na nią. Ujrzałam wreszcie prawdziwe oblicze miłosierdzia, jakie zło szerzy się w mieście, gdzie mieszkam od urodzenia. I takie miałem widzenia: przyjechał do nas BRAT Panek, wyszedł do ludzi na ganek, obdarzył uśmiechem promiennym, co jest jak wietrzyk wiosenny. I w kilku zaledwie słowach objawił: "To będzie odnowa, ja wam świat nowy urządzę, poskromię wszelkie złe żądze, co siedzą w was jak szczur w sieni. Bom ja jest cukier tej ziemi, osłodzę wasze gorycze, mocy latania użyczę. I życie wasze przedłużę do 200 lat, albo dłużej, byście się mogli nim cieszyć i jeszcze miej grzeszyć." - Tak uczył nas w mieście mym Panek, co wyszedł do ludzi na ganek. A ludzie w osłupieniu widzieli jak w natchnieniu przemienia i wskrzesza i odmładza ludzi, z którego buchnął płomień niebieski, dobroci i miłości. I spalił wszelkie zło tego świata, odmłodzi nas BRAT PANEK, że staniemy się jak małe dziecię. Co teraz na to powiecie?
|
| Nadawca: |
Wirgiliusz O |
Dodano: |
2004/06/22 |
| Wiersz: |
Nastała nowa epoka: mamy nowego proroka! On świeży jest jak poranek, piękny i mądry Brat Panek. On śwat ten wkrótce odmieni, bo cukrem jest tej Ziemi. Wszelkie zło świata wykurzy, wszystkie religie zburzy, nowe świątynie zbuduje, świat zbawi i uratuje. I nikt mu w tym nie przeszkodzi, bo on się przecież odmłodził, przemienił i objawił, aby nasz wszystkich zbawił. Więc śpiewam dzisiaj pieśń mu ja na chwałę: O Hossana! Alleluja!
|
| Nadawca: |
Lunia |
Dodano: |
2004/06/17 |
| Wiersz: |
A te plewy, a te plewy, to anielskie Panka œpiewy. A te ziarna,a te ziarna, to jest przysz³oœæ œwiata marna. On j¹ zmieni w jednej chwili, bo on nigdy siê nie myli. Po to wszak ma te widzenia, ¿eby przysz³oœæ œwiata zmieniaæ. Nie wierzycie? Nie wierzycie? Do¿yjecie - zobaczycie!
|
| Nadawca: |
Olek |
Dodano: |
2004/06/16 |
| Wiersz: |
Najpierw myœla³em, ¿e to jaja/ Najpierw myœla³em, ¿e to zlew/ Ale ten cz³owiek naprawdê/ Oddziela ziarna od plew!
|
| Nadawca: |
Dziunia |
Dodano: |
2004/06/11 |
| Wiersz: |
Ja się zań gorąco modlę, choć go świat traktuje podle. Świat jest straszny, pełen złości, można sprawdzić w Księgach Gości:, gdy zobaczysz w nich wpis Brata, że obwieści koniec świata, zaraz ktoś się naigrawa mówiąc, że to głupia sprawa. Lecz ja zawsze przy nim stanę, bo on zbawcą jest ten PANEK. Sam to przecież nam obwieścił, gdy w witrynie swej zamieścił przepowiednie i widzenia oraz różne objawienia. Gdy w to wszystko się uwierzy, koniec świata można przeżyć. Pijmy zdrowie Panka Brata, niech mu anioł wieniec splata. Z samych fiołków, z samych róży - żyj nam Bracie jak najdłużej!!!
|
| Nadawca: |
Sylwia |
Dodano: |
2004/05/26 |
| Wiersz: |
To jest bukiecik dla mamy.
Malutki, aby odpędził smutki,
żeby jej kwitł i w zimie i w lecie.
Nawet wówczas, gdy śniegiem miecie.
Jeden kwiatek to uśmiech.
Drugi to miłe słowo.
Trzeci to pomoc dla mamy,
gdy sprzątamy lub naczynia zmywamy.
I jeszcze listki
nasze piątki i szóstki wszystkie.
|
| Nadawca: |
kurczak |
Dodano: |
2004/05/18 |
| Wiersz: |
Znęcałeś się powoli ale skutecznie.
Najpierw obciąłeś mi to co kochałam najbardziej -włosy
Później po kolei obcinałeś mi uszy , nos .
Czułam ból , cierpiałam , ale to było jeszcze nic
Zacząłeś wyrywać moje ręce, nogi , aż wreszcie nie zostało ze mnie nic prócz tułowia i głowy
Nie widziałam nic - oczy zalepiła mi krew
Krzyczeć też nie mogłam mój język stał na półce obok twoich figurek porcelanowych
Po chwili zacząłeś rzeźbić w moim ciele tak jak rzeźbi się w drewnie
Bolało , bardzo bolało! Nie wytrzymałam! Myślałam , że to koniec.
Ucieszyłam się!
Ty jednak nie pozwoliłeś mi odejść. Odratowałeś mnie po to by dalej móc się nade mną znęcać.
Poczułam ciepło , gorąco, ból! Wypaliłeś mi oczy.
To było jeszcze nic twój ostatni ruch zabolał mnie najbardziej ,
Wbiłeś mi NÓŻ w SERCE a potem go przekręciłeś .
DRGNĄŁAM ,JĘKŁAM i ODESZŁAM!
|
| Nadawca: |
Lolitka |
Dodano: |
2004/05/10 |
| Wiersz: |
A ja jestem sobie fanka cudownego Brata Panka. On me życie wszak przedłuży do lat dwustu,albo dłużej. Da mi wkładki do latania, moc do duchów przepędzania. I jak cukier mnie osłodzi, by nic mi nie mogło szkodzić. On jest przecież przemieniony, nawiedzony,objawiony. Trzecim okiem na mnie spojrzy, wszystkie diabły we mnie dojrzy. Jak nie wielbić zbawcę Brata, skoro wkrótce koniec świata?
|
| Nadawca: |
Ilga |
Dodano: |
2004/04/27 |
| Wiersz: |
Choćbyś przeszedł świat dookoła
Znalazł szczęście, uśmiech rzadki
Nikt zastąpić Ci nie zdoła
Ukochanej Twojej matki.
Nikt tak dobrze nie rozumie,
Nie ukoi tak w rozterce,
Jak to ona jedna umie
Swego dziecka odczuć serce
Jak to ona jedna zgadnie
i wyczyta z źrenic głębi
Każdą boleść w duszy na dnie,
Każdy smutek, który gnębi.
Toteż póki matka żyje
Póki słodko z Tobą gwarzy
Niech Twe serce dla niej bije
i miłością niech ją darzy.
|
| Nadawca: |
Marcin |
Dodano: |
2004/04/23 |
| Wiersz: |
Bracie Panku nasz kochany
Tys balsamem jest na rany.
Tys w strapieniu pocieszeniem,
Tys jedynym wybawieniem!
Twoim wrogom niechaj biada
wrog twoj gorszy jest od gada.
Niech podepcza go twe stopy,
w strugach krwi, osocza, ropy
niechaj zdycha gad szyderczy
taki bedzie los bluzniercy!
Tym co szydza z brata Panka
daj im Bog nie doczekac ranka,
by w czelusciach nocy czarnej
nie zaznali smierci marnej.
Bys ich skruche mogl zobaczyc
ciezkie winy im przebaczyc
i w dobroci Serca Twego
okazal im Swojego Milosierdzia Bozego.
|
| Nadawca: |
antoni |
Dodano: |
2004/04/23 |
| Wiersz: |
Dyscyplina i Szacunek
Dyscyplina i Szacunek
W szkole, w pracy i w urzêdzie
Dyscyplina wszêdzie bêdzie;
Dyscyplina i Szacunek
Dyscyplina i Szacunek
W metrze, w swetrze i w tramwaju
Dyscyplina w ca³ym kraju
(nawet w ober¿y)
Dyscyplina i Szacunek
Dyscyplina i Szacunek
Do Europy nasze cnoty
Zaniesiemy, poka¿emy
¯e jesteœmy Nowym Narodê Wybranym!!!!!
|
| Nadawca: |
Muminek |
Dodano: |
2004/04/11 |
| Wiersz: |
Leciala, leciala siwa ges do nieba.
Kazdemu stworzeniu ojca-matki trzeba.
Matulu, matulu, kajzes sie podziala?
Odeszlas na wieki, murawka odziala.
|
| Nadawca: |
Czeslaw Milosz |
Dodano: |
2004/04/09 |
| Wiersz: |
Im wiecej -
Im wiecej razy na dzien jestes zniewazony,
Im smieszniejsze na Ciebie wkladaja korony
I krzycza uragajac: pokaz swoja sile,
Albo licza Cie miedzy pamiatki niebyle,
Im wiecej zalu, drwiny, gniewu, oskarzenia,
Bo slowo Twoje z miejsca nie rusza kamienia,
Tym bardziej pewnym moge byc tego jednego:
Ze Ty jestes, zaiste, Alfa i Omega.
/Czeslaw Milosz/
|
| Nadawca: |
Egon Krzemieniecki |
Dodano: |
2004/04/08 |
| Wiersz: |
Tadeuszu Bracie Panku
Myœlê o Tobie o poranku
Chcê budowaæ Mi³osierdzie Bo¿e
Niech mi Œwiêta Panienka dopomo¿e
Pijê codzieñ acidofilne mleko
Wybieram siê w podró¿ dalek¹
Do Connecticut dojechaæ
Zeby spotkania z Bratem Pankiem nie zaniechaæ
Kocham internet i ciep³e gacie
Lubie jak se pomagacie
Niech Wam Bozia b³ogos³awi
Wygran¹ w Totka ustawi.
|
| Nadawca: |
gienek |
Dodano: |
2004/04/07 |
| Wiersz: |
Kocham Cię mój Panie
Zrób mi kolacje na śniadanie
Niech Ci usiądę na kolanie
chcę posmakować w Twym bananie
Poić się Twym nasieniem boskim
Być wyzbytym każdej troski
|
| Nadawca: |
Aleksander |
Dodano: |
2004/04/04 |
| Wiersz: |
PRZEZNACZENIE.
Jeżeli dnia któregoś zbliży się ta chwila,
Że trzeba będzie piękny ten pożegnać świat,
Niech się ciało i dusz od tego faktu nie uchyla,
Bo taki jest ład i porządek i Plan Boży!
Każdy ma przepisaną w tej długości miarę,
Po co szukać wymówek, gdy już nadszedł czas,
Bo nawet, gdyby przyszło dłużej żyć lat parę,
To czy dłużej, czy krócej, to nie minie nas!
Niektórzy chęć by mieli żyć jak Matuzalem,
I drżą, aby zbyt wcześnie nie odchodzić stąd,
I ten świat opuszczają z niekłamanym żalem,
Że im przyszło zostawić ten ich chaty kąt.
Ale dobrze pomyśleć, co to za przyjemność,
Pętać się pośród ludzi bez zdrowia i sił,
Uśmiechać się i czekać właśnie na wzajemność,
Tak jak dawniej, gdy człowiek jeszcze młody był?
Jeśli trzeba odchodzić, to tak być musi,
Widocznie samo niebo ma taki plan,
A więc trzeba popatrzeć śmierci w oczy śmiało,
Bo przecież nikt nie zmieni tego, co chce Pan.
Właśnie tego świata nie ma, co żałować,
Tych chorób rozmaitych, nieszczęść, co ludzi ginie,
Gdy człowiek oczy zamknie, muszą go pochować,
Albo spalić na popiół, czy nie chce, czy chce!
Mówią wszyscy, że lepiej jest po tamtej stronie,
No to, po co odejściu opierać się nam?
Ma być lepiej, a wszyscy tam – mówią – po zgonie,
Kto to sprawdził, by wiedzieć, jak naprawdę tam jest?
Oczywiście, najwięcej boją się tej drogi
Ci, co Bogu i bliźnim robili na złość,
Oni właśnie z niechęcią wyciągają nogi,
Bo przyczyn nieprzyjemnych to u nich jest dość!
Ale człowiek przeciętny i z przeciętnym grzechem,
Czemu ma mieć obawy opuścić ten niż?
Nie pierwszy raz świat pożegna z żalem, a nie śmiechem,
Przymknie oczy swe, jak we śnie i pchnie ducha wzwyż?
A tam, po tamtej stronie nie przyjdzie nam czekać
Zbyt długo na tych, którzy później przejdą próg sprawiedliwości,
A więc, gdy starość przyjdzie, to, po co z tym zwlekać,
Gdy już brzydka choroba zwali z nóg, czas do Pana iść?
|
| Nadawca: |
Krichu Mikicki |
Dodano: |
2004/03/11 |
| Wiersz: |
Oj stary masz niez³¹ jazdê, najbardziej to rajcuja mnie te wk³adki, po których to bêdê zapiernicza³ jak Harry, uff...
|
|