| Nadawca: |
anthem |
Dodano: |
2007/12/24 |
| Wiersz: |
Dziś sa święta narodzenia
więc do złóbka szybko bierzy
cały tłum zmarzniętych pasterzy
Pokłon oddać dzieciątku trzeba
żeby dzieciątko poszło do nieba
I nasz Brat Panek do złóbka zmierza
aby tam wskrzesić polskiego papieża
Gloria, gloria anieli spiewają
i dzieciątko do żłóbka wkładaja
A święta Maria i Józef kołyszą
poprawiają sianko
i cieszą się ciszą.
Ale to cisza przed burzą,
bo Jezus łaskawy
Krwawo się rozprawi
z Polaków wrogami.
Gloria Jezusowi nowonarodzonemu
Bogu ojcu i Duchowi Świętemu
|
| Nadawca: |
gabriela stasiak |
Dodano: |
2007/12/11 |
| Wiersz: |
na ostatniej stronie mąż wpisał sie żonie a ja na ostatniej stronie wpisałam się tobie mówiąc przy tym nie zapomnnji nigdy o mnie ;*;*;*:):):)=)
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/12/04 |
| Wiersz: |
I wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I
spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa,
duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie
będzie sądził z pozorów ni wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi
biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich
ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego.
Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem
lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem
leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je
poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą przyjaźnie, młode ich
razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać
będzie na norze kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić
nie będą ani zgubnie działać po całej świętej mej górze, bo kraj się
napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego
dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. Do
niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.
|
| Nadawca: |
Kulka |
Dodano: |
2007/11/18 |
| Wiersz: |
Leciały bociany i widziały Jezusa o trzech promieniach!!
Wołają - Boże nasz, Polska, Polska potrzebuje ratunku!!!!!!
Proszę ratuj nas, ojcze włascicielu tej pięknej strony.
AMEN
|
| Nadawca: |
Marcin Kramek |
Dodano: |
2007/11/15 |
| Wiersz: |
Wszyscy sie ciesza sa kolorowi
W pewnym czasie cisza
Wolaja mnie,a ja mam cztery sciany
One sa moje i tylko moje
Nagle przychodzi ochota na smierc
Egoizm jest tez potrzebny
Gdzies w oddali slychac krzyczace dzieci
Chyba ich rodzicow tez,jak kiedys ja
A ja mam te swoje sciany
Slonce zaglada przez okno,
w powietrzu unosi sie kurz
Wszystko widac golym okiem , ja niechce patrzec
Jest radosc lekki usmiech ,otwieram dzwi skrzypiace
ale wracam ja mam cztery sciany tam moje miejsce.
|
| Nadawca: |
Renia |
Dodano: |
2007/11/08 |
| Wiersz: |
Gdzieś w hotelowym korytarzu, krótka chwila,
splecione ręce, gdzieś na plaży, oczu błysk,
wysłany w biegu krótki list,
stokrotka śniegu, dobra myśl,
to wciąż za mało, moje serce bije, ciągle bije, żeby żyć, żeby mogło kochać.
|
| Nadawca: |
Rybka |
Dodano: |
2007/11/08 |
| Wiersz: |
Miłość - jest czekaniem...
na niebieski promień,
na zieloność traw,
na pieszczotę rzęs.
Czekaniem na kroki,
szelesty, listy, na pukanie do drzwi.
Czekaniem na spełnienie, trwanie, zrozumienie...
Doczekałam/em się...
|
| Nadawca: |
pati |
Dodano: |
2007/11/06 |
| Wiersz: |
moje serce jest malutkie ale wierne i cieplutkie tylko tobie jest oddane, tylko w tobie zakoccane
|
| Nadawca: |
Lisica |
Dodano: |
2007/10/23 |
| Wiersz: |
Jeśli kogoś kochasz - puść go wolno,
niech idzie!!!
Jeśli wróci - jest Twój.
Jeśli nie - nie wart był Ciebie.
|
| Nadawca: |
Niunia |
Dodano: |
2007/10/23 |
| Wiersz: |
Małe serce człowieka,
Dusza także niewielka,
Całe ciało człowieka
To jak w morzu kropelka.
Lecz choć człowiek tak mały,
By na szczęście natrafić,
To tym małym serduszkiem
Bardzo kochać potrafi
|
| Nadawca: |
Adi |
Dodano: |
2007/10/16 |
| Wiersz: |
Moje myśli jak kwiaty pachnące
daleko pofrunęły w dal
marzę o nich codziennie
by moje marzenie mogłoby się stać
możliwe.
Adriana
Zasadni 16.10.2007r.
|
| Nadawca: |
Ela |
Dodano: |
2007/10/03 |
| Wiersz: |
Jeżeli masz kogoś, kto Cię kocha,
Daje Ci to setkę powodów by żyć.
Gryzie tak, jak kotka.
Jest łagodna tak, jak owca.
Jest bliska jak siostra
I wciąż tak bardzo obca.
Wredna wyrafinowana...
Nikogo nie poznasz dobrze po tym, co pisze o sobie, ale po tym jak dobiera słowa. Nikogo nie poznasz po tym, jak wygląda.. Nie poznasz jego wnętrza. Tak samo jest ze słowami, liczy się ich głębia, uczucia i doznania, o których mówią. Ich znaczenie to połowa sekretu..
Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi, bo nie jesteś sam.
Wiem, czego pragnę i czego oczekuje, wiem, z kim się bawię dobrze, a do kogo nie pasuje?
Spij, nocą śnij niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi.
Teraz spij niech dobry Bóg zawsze Cię za rękę trzyma, kiedy ciemny wiatr, porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie.
Pamiętaj, ze jak na deszczu łza, cały ten świat nie znaczy nic.
Chwila, która trwa może być najlepsza z Twoich chwil.
Idź własną droga, bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/27 |
| Wiersz: |
Sercem mym cylym i myslami jestem w mym kraju.Chodz wiem ze juz za puzno lecz porownuje go do raju.Dziecinstwo tam spedzone nie tak calkiem wymazone jak bym chcial,lecz coz w zyciu
wszystkiego nie bede mial.
Raz bylo dobrze,raz zle to i tak ma polska jest w mojim snie.
Z krwi i kosci jestem polakiem z pomorza,dziekuje to byla laska Boza.Sam pan Bog stworzyl mnie zebym mogl tu zyc,lecz czy tak moglo byc?Moglo!
Ja nie chcialem bo inny kraj sobie wybralem.
Przyczyny byly rozne ze z tad wyjechalem,i przez to wyrzuty sumienia mialem.
I tak dalej to szlo bolem placilem ale napewno mej Polski nigdy nie zdradzilem.
I z dumna glowa codziennie chodze ze z tak pieknego kraju pochodze.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/27 |
| Wiersz: |
Karol niby zwykly czlowiek taki jak my calkiem zwyczajny i nieby tez zly.
Przygarnol wszystkich do swej lodzi, a jak go kochali ludzie mlodzi!!!
Co mial w sobie?Czym zainponowal?.
On nigdy sie przed niczym nie chowal.
Prawda i nadzieja szedl do przodu dawajac swiadectwo zycia Bogu.
Przez zycie szedl pelen zapalu i milosci a zycie tez mu dawalo w kosci.
Bo i w zyciu mial chwile cierpiace ale zawsze niosl do Boga slonce.
I kochal wszystkich,przytulil tez lotra i za te uczynki stal sie zastepca swietego Piotra.
Od serca kazde dzwi otworzyc chcial,udawalo mu sie to bo klucze znal.I w wielu panstwach ludzie go znali i jego jako przyklad uznawali.
A my Polacy jestesmy dumni z niego,mielismy Papieza kosciola calego.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/27 |
| Wiersz: |
Placz to ludzka rzecz jak musisz plakac to becz.
Gdy chcesz plakac odwage miej,wyplaczesz wszystko bedzie ci lzej.
A lzy po twarzy splywaja i odwagi dodaja.
Placzacy czlowiek to twarda stal,chodz ktos placze bardzo mu zal.
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/09/25 |
| Wiersz: |
Anioły są miłością zesłaną od Boga.
Anioły są takie piękne ciche..
Nietknięte..
Kiedy jesteś mały
otaczają Cię ze wszystkich stron?
Nie można bez nich żyć nawet,
Gdy w nie nie wierzysz,
one są przy Tobie zawsze
jak wiatr, w dzień i w nocy..
Pewnego dnia, wszystko się zmienia
i nawet nie wiesz, kiedy?
Najważniejszy Anioł prowadzi Cię ku niebu do Boga..
To istota, Boska.
Która zawsze jest przy Tobie, gdy śpisz?
Otacza Cię swoimi skrzydłami
pełnymi czułości i troskliwości,
ociera ukradkiem łzę,
gdy o niej zapomnisz..
Nie pozwala Cię skrzywdzić,
chce pokazać Ci świat,
chociaż Ty tak strasznie się przed tym bronisz,
pragnie Twojego szczęścia..
To Twój Anioł..
To miłość..
Mój Aniele
W mroku znajduję ukojenie.
Spokój, wiarę i wspomnienie.
Otula mnie tajemnicą swego istnienia.
Jest zawsze, gdy gasną światła.
Przychodzi w marzeniach.
Przenika do wnętrza, ochrania mnie.
To mój Anioł Stróż dobrze to wiem.
Każdej nocy czyta moje sny.
Każdej nocy chcę by był przy mnie.
Trzymał za rękę, był, blisko.
Bo w mroku znajduję ukojenie.
Bądź przy mnie mój Aniele.
Dziękuję bardzo mojemu Aniołowi Stróżowi za codzienną opiekę nade mną.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/25 |
| Wiersz: |
On czyli kto?
Ty czyli kto ?
Ty czyli z kad?
Te pytanie zadajemy sobie , chcemy wiedziec wszystko o tobie.
Nikt tak naprwde Cie nie zna do konca, wszyscy mowia ze mieszkasz blisko slonca
Lecz czy to prawda jest, sam najlepiej Panie wiesz.
Przykladem jestes dla nas w kazdej chwili lecz czlowiek sam niewie i czesto sie myli.
Bo gdyby czynic tak jak mowiles wedlug twej madrosci , w naszym zyciu bylo by wiecej milosci. Dobrocia i miloscia jestes ty Panie a kazdy wie co sie znami stanie.
Klekniemy przed toba o litosc proszac , za nasze winy kare ponoszac.
Za nasze zlo, czyny i grzechy ponosimy kary lecz poprawimy sie dla dobra naszej wiary.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/25 |
| Wiersz: |
Samotnosc to pustka w zyciorysie,samotnosc to gleboki dol do ktorego spadamy.
I chcemy wyjsc z niego i glosno wolamy,nikt nas nie slyszy spowrotem wpadamy.
Bo co samotny czlowiek ma czynic,do scian gada a jak ktos uslyszy?tak niewypada.
Ta cisza i smutek jest jakim rozwiazaniem,
niewiadomo dla kogo moze byc powolanienim.
Z ta chwila trzeba nauczyc sie zyc bo ta chwila moze wieczna byc.
W samotnosci nie mozna zbyt dlugo siedziec w domu i rozmawiac z duchem tylko isc naprzod calym wybuchem.I wyrozumialosci dla takich ludzi pelen stol bo kazdy z nas mosze miec taki dol.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/25 |
| Wiersz: |
Niewielkie miasto na pomorzu sie znajduje,kto jeszcze tam nie byl niech zaluje.
Przepiekne miasteczko,kazdy to powie bo przeciez Czluchow cos w sobie chowie.
Bo tak sie nazywa ta miescina przewaga tutaj to goscina,kazdy turysta mile witany bo Czluchow chce byc dobrze widziany.
A coz za widoki to miasto otaczaja,
zielone lasy to ziemie pokrywaja.
Bogata historie to miasto ma i kazdy czluchowianin powinien ja znac.
Bo ja czluchowianin rodzony jestem z mego miasta zadowolony.I dumny jestem ze sie tu urodzilem i tego miasta kochac nauczylem.
|
| Nadawca: |
M:Kramek |
Dodano: |
2007/09/25 |
| Wiersz: |
Czym moze byc milosc matki do syna?
To jest uczucie bardzo wielkie pokonujace przeszkody wszelkie.
Tego uczucia nie da sie nauczyc,w to trzeba wierzyc i gleboko przezyc.
Bo jak matka cierpi gdy syn jest w potrzebie,sercem by zaraz przygarnela do siebie.
W oddali gdzies slyszy syna wolanie,i mysli cicho,a jak mu sie cos stanie?
W tej chwili serce peka i sie rozrywa,
a matka gleboko to przezywa.
I do swej piersi skron syna przytulic by chciala,
gdyby tylko taka mozliwosc miala.
Synu moj kochany!jak bedziesz w potrzebie przyjdz , ja matka twoja przygarne ciebie.
A syn uslyszal mamy wolanie i zapalonym sercem
biegnie na spotkanie.I serce matki radosc zna,
bo milosc czyli swego syna przy sobie ma.
|
| Nadawca: |
M.Kramek |
Dodano: |
2007/09/14 |
| Wiersz: |
Ostatnie chwile
Kiedy nadchodzi dzien ten juz ostateczny co czlowiek mysli w takiej chwili?.
Czy ma strach?czy bol? Co zrobil dobrze ?a co zle? Czy sie myli?
Co go bedzie czekac jak zamknie oczy?Jak to bedzie z wszystkim jak sie dalej potoczy?
Strach pewien jest ,obawa tez, czy jest to straszne ?Moze wiesz?
Czy bedzie ciemno i zimno?Jak sobie wyobrazamy? Czy sobie rady z tym damy?
A moze bedzie calkiem odwrotnie,moze nie tak zle? Wiem kazdy sie boji nawet w snie.
Ludzie.nie lubia o tym myslec jak przykryja nas od trumny wieka ale nic nie da sie zrobic to nas czeka.My tylko zamniekmy oczy i zasniemy ale tak naprawde to nie umrzemy.
Ludzie sa jak perly na swiecie nie do zniszczenia przeciez. pozostaja po nich wspomnienia.
W proch sie odwrocimy jak w swietym pismie pisza ale nie odejdziemy z tego swiata z jakas potajemna cisza.
M:Kramek
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/09/07 |
| Wiersz: |
CZŁOWIEK ZAWSZE MYŚLI NA ODWRÓT:
ŚPIESZY SIĘ, ABY DOROSNĄĆ,
A POTEM WZDYCHA ZA UTRACONYM DZIECIŃSTWEM.
TRACI ZDROWIE W POGONI ZA PIENIĘDZMI,
ŻEBY WKRÓTCE STRACIĆ PIENIĄDZE, RATUJĄC ZDROWIE.
MYŚLI TAK ŻARLIWE O PRZYSZŁOŚCI,
ŻE NIE TROSZCZY SIĘ O DZIEŃ DZISIEJSZY.
I TYM SPOSOBEM NIE POTRAFI ŻYĆ ANI TERAŹNIEJSZOŚCIĄ,
ANI PRZYSZŁOŚCIĄ.
ŻYJE TAK, JAKBY NIE MIAŁ NIGDY UMRZEĆ,
I UMIERA, JAKBY W OGÓLE NIE ŻYŁ
|
| Nadawca: |
Marcin Stanislaw Wierzba |
Dodano: |
2007/08/27 |
| Wiersz: |
Nie wstydzmy sie prosic Boga o lepsza przyszlosc!
BOZE!!! Tak bardzo CIE Blagamy, i prosimy, jako dzieci Twoje!!! Miej Opacznosc nad calym Twoim Narodem,i Obdarz nasze Serca Pokojem.Nasze slowa i nasze marzenia,nasze drogi i nasze rozstania, Zycie czasem wymaga cos wiecej."Szczerej Milosci i Wiary w BOGA", bo to jest Nadzieja naszego Spotkania.
|
| Nadawca: |
Marcin Stanislaw Wierzba |
Dodano: |
2007/08/23 |
| Wiersz: |
OJCZYZNA!!!
Pytasz mnie Przyjacielu!!!
Gdzie jest Ojczyzna i Jaka???
W Niewymierzonej Pieknej Krainie Lezy.
Jest w Kazdym Wiernym Sercu POLAKA!!!
Co o Nia Walczyl,Cierpial,Wierzyl i Wierzy!!!
Ojczyzna nasza,to dom i szkola!
I szara wstega drogi za domem!
I wszystko!wszystko!Co jest dokola,
tak bliskie Sercu!Drogie!Znajome!!!
|
| Nadawca: |
Marcin S.Wierzba |
Dodano: |
2007/08/18 |
| Wiersz: |
DRODZY RODACY!!!Zawsze pamietajmy,w swoich chwilach zlosci,nigdy nie zapominajmy o Nadziei!!I nie zapominajmy o Wiarze w Boga,i Bozej Milosci.Bo nasza Wiara jest wszystkim w potrzebie,Ludziom zyc pozwala,i wznosi nas ku Niebie.Niech wam wszystkim Bog Blogoslawi,i w kazdej chwili Zycia wielka radosc Sprawi.Wasz Rodak:Marcin Stanislaw Wierzba.
|
| Nadawca: |
Paulina. |
Dodano: |
2007/08/16 |
| Wiersz: |
Zimą, gdy mróz, gdy trzaska coś w duszy, szukam.... Szukam żaro czerwieni warg wypuszczających gorące sylaby. Zasypiam przy kominku, jak po mleku z miodem dziecko. Zimą szukam, ponieważ jesienią latam z liśćmi.
Latem, gdy smoła z piekła wypływa, gdy oddech jak Sahary piasek, szukam.. Dłoni i spać nie mogę, a słowa wypowiadane łamią się jak żyto.. Latem szukam, ponieważ wiosną z żabami pływam.... Wtedy nie bardzo na spojrzenia czas mam.
Zimna trawa o świcie, gorąca głowa o zmierzchu. W snach ciało Twoje mokre od deszczu.
|
| Nadawca: |
Litka. |
Dodano: |
2007/08/16 |
| Wiersz: |
Żyję pośród szarych myśli
które otaczają mnie
mijam twarze pełne strachu, niepewności
dla nich nic nie liczy się
Gdzie jesteś? Gdzie jesteś?
Samotność dręczy mnie codziennie.
Nawet gdybyś był daleko
Przemierzę cały świat
Kiedy będę już w pobliżu
Poczujesz słodki smak
Kiedy stanę obok Ciebie
Zrozumiesz, że to ja.
Muszę poznać Twoje imię
aby szeptać je co noc
Chcę zanurzyć się w najsłodszych snach
i zaczekać na Twój głos.
Dzień za dniem, mija
Ciągle gdzieś gonisz i spieszysz się,
Mijasz po drodze tyle pięknych miejsc,
Biegnąc przez życie i nie patrząc w tył.
I tak gdy wszystko zmienia czas,
To ty do nikąd idziesz sam,
Całkiem sam...
Posłuchaj jak czas ucieka,
I kropla za kroplą odpływa w dal,
Więc otwórz swe oczy i nie zasypiaj
Bo życie tak krótką chwilę trwa.
A kiedy już zapada noc,
Zostajesz sam, kolejny raz,
Wpatrzony w swój samotny świat,
Wsłuchany w mijający czas.
|
| Nadawca: |
kasia |
Dodano: |
2007/07/03 |
| Wiersz: |
Milość jest uczuciem głodu i pragnienia a dzięki tobie zawsze jestem nasycona.
|
| Nadawca: |
Kasia |
Dodano: |
2007/07/02 |
| Wiersz: |
Zamknij oczy... Przypomnij sobie...
Tylko MY, sami w czterech ścianach,
najpiękniejsza chwila w życiu, tak blisko siebie,
tak cudownie, wszystko takie proste.
Niech chwila się nie kończy...
Tylko cichy szept, który koi ból, potrafi wybaczyć,
jest lekarstwem rozpaczy dwóch serc...
Myślisz wtedy:
Uśmiechnij się, jutro też jest dzień,
od Ciebie zależy, jaki on będzie.
Jeśli kogoś kochasz, powiedz mu to,
nie kryj tego, może być tylko lepiej.
Może jest Ci teraz smutno...
Może wydaje Ci się, że nikt o Tobie nie myśli...
Więc spójrz... Uśmiechnij się, bo...
Bo ja właśnie ciepło o Tobie po prostu
pomyślałam....
Dziękuję bardzo, że jesteś.
Taka po prostu jestem:
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/06/28 |
| Wiersz: |
Czesław Miłosz
Czesław Miłosz – Który skrzywdziłeś
Który skrzywdziłeś człowieka prostego
Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,
Gromadę błaznów koło siebie mając
Na pomieszanie dobrego i złego,
Choćby przed tobą wszyscy się kłonili
Cnotę i mądrość tobie przypisując,
Złote medale na twoją cześć kując,
Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,
Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świat zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/06/28 |
| Wiersz: |
Czesław Miłosz - MOJA WIERNA MOWO
Moja wierna mowo,
służyłem tobie.
Co noc stawiałem przed tobą miseczki z kolorami,
żebyś miała i brzozę i konika polnego i gila
zachowanych w mojej pamięci.
Trwało to dużo lat.
Byłaś moją ojczyzną bo zabrakło innej.
Myślałem że będziesz także pośredniczką
pomiędzy mną i dobrymi ludźmi,
choćby ich było dwudziestu, dziesięciu,
albo nie urodzili się jeszcze.
Teraz przyznaję się do zwątpienia.
Są chwile kiedy wydaje się, że zmarnowałem życie.
Bo ty jesteś mową upodlonych,
mową nierozumnych i nienawidzących
siebie bardziej może od innych narodów,
mową konfidentów,
mową pomieszanych,
chorych na własną niewinność.
Ale bez ciebie kim jestem.
Tylko szkolarzem gdzieś w odległym kraju,
a success, bez lęku i poniżeń.
No tak, kim jestem bez ciebie.
Filozofem takim jak każdy.
Rozumiem, to ma być moje wychowanie:
gloria indywidualności odjęta,
Grzesznikowi z moralitetu
czerwony dywan podścieła Wielki Chwał,
a w tym samym czasie latarnia magiczna
rzuca na płótno obrazy ludzkiej i boskiej udręki.
Moja wierna mowo,
może to jednak ja muszę ciebie ratować.
Więc będę dalej stawiać przed tobą miseczki z kolorami
jasnymi i czystymi jeżeli to możliwe,
bo w nieszczęściu potrzebny jakiś ład czy piękno.
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/06/28 |
| Wiersz: |
Czesław Miłosz - CAMPO DI FIORI
W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.
Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.
Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.
Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.
Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.
Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.
Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.
I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.
|
| Nadawca: |
Magnat |
Dodano: |
2007/06/28 |
| Wiersz: |
Czesław Miłosz - Oeconomia divina
Nie myślałem, że żyć będę w tak osobliwej chwili.
Kiedy Bóg skalnych wyżyn i gromów,
Bóg Zastępów, kyrios Sabaoth,
Najdotkliwiej upokorzy ludzi,
Pozwoliwszy im działać jak tylko zapragną,
Im pozostawiając wnioski i nie mówiąc nic.
Było to widowisko niepodobne, zaiste,
Do wiekowego cyklu królewskich tragedii.
Drogom na betonowych słupach, miastom ze szkła i żeliwa,
Lotniskom rozleglejszym niż plemienne państwa
Nagle zabrakło zasady i rozpadły się.
Nie we śnie ani na jawie, bo sobie odjęte
Trwały jak trwa to tylko, co trwać nie powinno.
Z drzew, polnych kamieni, nawet cytryn na stole
Uciekła materialność i widmo ich
Okazywało się pustką, dymem na kliszy.
Wydziedziczona z przedmiotów mrowiła się przestrzeń.
Wszędzie było nigdzie i nigdzie, wszędzie.
Litery ksiąg srebrniały, chwiały się i nikły.
Ręka nie mogła nakreślić znaku palmy, znaku rzeki, ni znaku ibisa.
Wrzawą wielu języków ogłoszono śmiertelność mowy.
Zabroniona była skarga, bo skarżyła się samej sobie.
Ludzie, dotknięci niezrozumiałą udręką,
Zrzucali suknie na placach żeby sądu wzywała ich nagość.
Ale na próżno tęsknili do grozy, litości i gniewu.
Za mało uzasadnione
Były praca i odpoczynek
I twarz i włosy i biodra
I jakiekolwiek istnienie.
|
| Nadawca: |
Izula |
Dodano: |
2007/06/08 |
| Wiersz: |
Życie jest piękne, gdy jest, dla kogo żyć?
Gdy można w kogoś wierzyć, po nocach o kimś śnić.
Życie jest piękne, gdy się jest kochanym.
Życie jest piękne przy bliskiej osobie, która nigdy nie zapomni o Tobie.
Miłość nie polega na wzajemnym wpatrywaniu, w swoje oczy, na wpatrywaniu
się w siebie, ale na patrzeniu w tym samym kierunku.
Czy patrząc mi w oczy potrafiłbyś odgadnąć mój nastrój?
Czy potrafisz patrzeć - nie po to by widzieć, ale po to by dostrzec?
Czy patrząc mi w oczy potrafiłbyś odpowiedzieć, za co mnie
kochasz?.
Kochaj, jakby nikt cię nigdy nie zranił.
Pracuj, jakbyś nie potrzebował pieniędzy.
Tańcz, jakby nikt nie patrzył.
Śpiewaj, jakby nikt nie słuchał.
Żyj, jakby to było niebo na Ziemi.
Życie staje się bajką, gdy tego chcemy.
Żyje się tylko chwilę na ziemi,
A czas, Jest przezroczystą perłą
wypełnioną oddechem.
A meble są kanciaste.
A ciało delikatne.
A ziemia wszędzie płaska.
A niebo nieosiągalne, dla tych, co nie wierzą.
Jeśli kogoś kochasz,
Jeśli wiesz, czym jest miłość, jaki jest jej sens.
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz.
Mów do mnie szeptem.
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli się nie boisz mówić nic,
Jeśli się nie boisz mówić nie
Powiedz może wiesz.
Co dalej jest? Co dalej jest?
Jeśli zawsze znasz odpowiedz.
Jeśli wiesz, czym jest miłość jaki jest jej sens..
Jeśli tylko szczęście widzieć chcesz,
Mów do mnie czule,
Mów do mnie jeszcze..
Prawda jest prosta - KOCHAM CIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!
|
| Nadawca: |
Szalona |
Dodano: |
2007/06/04 |
| Wiersz: |
Wyobraź sobie, że życie jest grą, podczas której żonglujesz pięcioma piłeczkami. Są to: praca, rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość. Przez cały czas starasz się utrzymać je wszystkie w powietrzu. Nagle pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że praca to piłka z gumy. Nawet, jeżeli ją upuścisz, odbije się i wróci. Pozostałe cztery - rodzina, zdrowie, przyjaciele i uczciwość - zostały wykonane ze szkła. Gdy któraś z nich upadnie, nieodwracalnie porysuje się, pęknie lub, co gorsza, może się nawet rozbić.
Dopiero, gdy człowiek zrozumie naukę płynącą z opowiastki o pięciu piłeczkach, może zacząć pracować nad zachowaniem w życiu niezbędnej równowagi między dwoma osobami.
|
| Nadawca: |
Urszula |
Dodano: |
2007/05/21 |
| Wiersz: |
Kiedy myślę o domu?.. Czuję zapach pomarańczy i wanilii, świeży chleb w kuchni z chrupiącą skórką... W oknach szeleszczące na wietrze białe firanki, mleczny marmur chłodzący zmęczone stopy... W marzeniach widzę skąpane słońcem pokoje... W takim domu pragnę słyszeć głos ukochanej osoby, śmiech moich dzieci... Biegające zwierzęta... śnię o miejscu, do którego wraca się z radością i zanurza jak w rozgrzanym bursztynie.
|
| Nadawca: |
Stokrotka |
Dodano: |
2007/05/18 |
| Wiersz: |
Miłość jest jak tama. Jeśli pozwolisz, aby przez szczelinę sączyła się strużka wody, to w końcu rozsadza mury i nadchodzi taka chwila, w której nie zdołasz opanować żywiołu. A kiedy miry runą, miłość zawładnie wszystkim. I nie ma wtedy sensu zastanawiać się, co jest możliwe, a co nie, i czy zdołamy zatrzymać przy sobie ukochaną osobę. Kochać, to utracić panowanie nad sobą.
|
| Nadawca: |
Piotr |
Dodano: |
2007/05/09 |
| Wiersz: |
Zanim coś zrobisz
Zanim kogoś odrzucisz, zranisz
Przystań na chwilę
Przerwij bieg i zastanów się nad tym czy warto
Szalej, baw się - to przywilej młodości
Ale nie kosztem innych
Czyste uczucia są zbyt cenne, żeby je odrzucać
Myśl dziesięć razy
Myśl, zanim zabrniesz za daleko
Zanim dojdziesz tam skąd trudno się cofnąć
Zawsze zostawiaj za sobą otwarte drzwi...
|
| Nadawca: |
Piotr |
Dodano: |
2007/05/09 |
| Wiersz: |
Wśród szumu wiatru pośród koron drzew
Jestem kroplą nicości Twej
I budzę się do życia, co dzień
Z myślą o Twym zamiarze
I słucham wciąż szumu drzew
Szukam wśród tych szeptów słów Twych
Czy mówisz coś nie wiem sam?
Wciąż cisza brzmi w mej głowie
I wiem, że to wszystko tylko mi się śni
Nie wierzę już w nic, że szczęście już nigdy
Nie zagości w sercu mym
Już tylko pustka nicość nic...
|
| Nadawca: |
Assunta Never |
Dodano: |
2007/05/07 |
| Wiersz: |
Ten Brat Panek,ten Brat Panek
swiezutenki jak poranek!
On wszak nowy jest kaplanek,
chociaz ojciec,maz,kochanek.
|
| Nadawca: |
Zuzia |
Dodano: |
2007/05/06 |
| Wiersz: |
A to dla amatorów damskich piersi:
Jak na straganie; wielu mężczyzn w przypływie pożądania lub zwykłej męskiej ciekawości potrafi bez żadnego uprzedzenia i wyczucia taktu dopaść kobiece piersi lub pośladki swoimi dłońmi tak jak gdyby były to dorodne owoce na targu. Miętoszą je, ściskają, przekonani, że sprawiają tym kobietom największą przyjemność, tym czasem dla wielu pań jest to zwykłe, pozbawione erotyzmu, a czasami nawet bolesne, obmacywanie. Panowie zdecydowanie za często zapominają, jak należy pieścić kobiece piersi, więc stosują metodę zbliżoną do strojenia odbiornika radiowego. Chwytają za piersi lub sutki i gniotą je, kręcą nimi w lewo i prawo, licząc na to, że zaraz trafią na odpowiedni kanał, na którym kobieta wyda namiętne postękiwanie. Niektórzy panowie dotykają kobiecego biustu, tylko tykając go niesmacznie paluchami jakby dotykali eklerów lub ptysiów na imieninach u cioci, chcąc w ten sposób oznaczyć je jako zamówione. Tymczasem kobiece piersi i pośladki wymagają specjalnych pieszczot, które niewiele mają wspólnego z wybieraniem dorodnych jabłek na straganie czy szukaniem długich fal. Jak to robić właściwie? Warto po prostu zapytać kobietę, co lubi?
|
| Nadawca: |
Zuzia |
Dodano: |
2007/05/06 |
| Wiersz: |
Kobiety a kontynenty:
- do 18 lat kobieta jest jak Australia
- między 18 a 25 rokiem życia - zwariowana jak Ameryka
- między 25 a 35 rokiem życia - gorąca jak Afryka
- po 35 roku życia - wyeksploatowana jak Europa
- po 50 roku życia - zimna jak Antarktyda.
|
| Nadawca: |
Zbonek |
Dodano: |
2007/05/03 |
| Wiersz: |
Bajka o Miłości i Szaleństwie
Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy ludzkich istot.
I tak:
Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci, Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość, nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa - wyjaśniło żywo Szaleństwo - polegająca na tym, iż ja zakryję sobie oczy i powoli zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość podskakiwała tak wesoło, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować.
Jednakże nie wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego. Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy - zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu, który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego drzewa.
Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół: krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności, dziupla - w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca.
Z kolei Egoizm znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co najważniejsze - przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą?
Pasja i Pożądanie w porywie gorących uczuć, wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne.
Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć, Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca.
W ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród ich krzaczków.
- Milion - krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania. Następnie, przez przypadek, odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki, kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os.
Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawem i w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć.
W ten sposób wszyscy zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek - w przepastnej jaskini, a Zapomnienie... cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w chowanego.
Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem zaczęło odgarniać gałązki...
Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu. Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego winy przyjaciółki.
I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze towarzyszy jej Szaleństwo.
|
| Nadawca: |
Niania |
Dodano: |
2007/05/02 |
| Wiersz: |
Uwierz w Anioły...
nawet jeśli ich skrzydła są czarne
Uwierz w Diabła...
choćby na jego rogach spoczywała płonąca aureola
Uwierz w ślepą miłość...
i równie ślepą nienawiść...
Uwierz w słowa, z których szydzi czas...
Uwierz w strach!
Uwierz oczom i spragnionym dłoniom...
obrazom pełnym barw i zaklętego milczenia...
Uwierz w dotyk, w muzykę i w głos, i w ciszę...
Uwierz w tysiące codziennych spraw!
|
| Nadawca: |
Mirelka |
Dodano: |
2007/04/27 |
| Wiersz: |
Jestem jak most,
co dwa brzegi łączy,
a szum rzeki,
uzmysławia cisze.
Jestem zaciszną doliną,
do której powracam, gdy
jestem w rozterce,
By chmurką radości
otulić twoje serce.
Jestem jak motyl na silnym
wietrze.
Pragnę polecieć do góry w
powietrze.
Polecę wtedy nad góry cienia.
Aby odnaleźć zgubione
marzenia.
|
| Nadawca: |
Lodówka |
Dodano: |
2007/04/26 |
| Wiersz: |
Obraziłam się na świat,
nie mieszkam tam gdzie dawniej
od miesiąca,
mym domem jest lodówka,
lubię jeść,
wiec mało jest miejsc
gdzie mogłabym czuć się szczęśliwsza,
na białych drzwiach lodówki,
wywieszka czarna,
a na niej na żółto me nazwisko,
mam tu, czego trzeba,
święty spokój
i ulubiona porę roku.
Łapy precz,
nie dziele się jedzeniem,
ha ha ha ...
Czasami tylko
żal ogarnia mnie,
z powodu braku
miłosnych wzlotów,
lecz właśnie wczoraj
coś zdarzyło Się,
pan pasztet
poprosił mnie o rękę,
zgodzę się,
bo myślę, że ja też
coś do niego czuję,
znamy się krotko,
lecz mam przeczucie, że
miło będzie razem się zestarzeć:
|
| Nadawca: |
Bajka |
Dodano: |
2007/04/26 |
| Wiersz: |
Podaruj mi coś,
Czego nie zdobędę sama,
A wtedy ja szepnę ci;
Możesz mnie dotknąć,
może pozwolę byś ze mną budził się,
Może powiem ci, jakie lubie wino?
Może pozwolę ci zapalić świeczkę,
gdy w pewna zimową noc
zgaśnie światło.
|
| Nadawca: |
Bajka |
Dodano: |
2007/04/26 |
| Wiersz: |
Obraziłam się na świat,
nie mieszkam tam gdzie dawniej
od miesiąca,
mym domem jest lodówka,
lubię jeść,
więc mało jest miejsc
gdzie mogłabym czuć się szczęśliwsza,
na białych drzwiach
wywieszka czarna,
a na niej na żółto me nazwisko,
mam tu, czego trzeba
święty spokój
i ulubiona porę roku,
łapy precz,
nie dziele się jedzeniem,
ha, ha, ha.
Czasami tylko
żal ogarnia mnie,
z powodu braku
miłosnych wzlotów,
lecz właśnie wczoraj
cos zdarzyło Się,
pan pasztet
poprosił mnie o rękę,
zgodzę się,
bo myślę, że ja też
coś do niego czuje,
znamy się krotko
lecz mam przeczucie, że
miło będzie razem się zestarzeć:
|
| Nadawca: |
Bajka |
Dodano: |
2007/04/25 |
| Wiersz: |
Spragnionymi ustami całuję powietrze,
oddycham życiem,
duszą pochłaniam przestrzeń.
Jasne światło wypełnia moje ciało.
Nadal pragnę być kochany...
Wargami spijam krople rosy,
drżę i chłód mnie ogarnia.
Otulam się zielenią,
nozdrzami chłonę wilgoć ziemi.
Oczy błądzą pod powiekami,
szukają prawdy
lub próbują ją ukryć.
Patrzę...
Wzrok myli się,
jestem niczym, jestem ślepiec,
co wyobraźnią jedynie widzi.
Lecz podświadomość wiem...
To jest piękny świat...
Tylko świat piękny widzą zakochani...
Głęboko spojrzeć w oczy
Wesołe, czarne, śliczne
Marzenie nieuchwytne
Marzenie romantyczne
Całować smukłe dłonie
Zatonąć w tym spojrzeniu
Marzenie nieuchwytne
Marzenie o spełnieniu
Pochwycić wyobraźnią
Krągłości te bajkowe
Marzenie nieuchwytne
Marzenie kolorowe
Pieścić, i przytulać.
Podnosząc jęk do krzyku
Marzenie nieuchwytne
Marzenie o dotyku
Krzyk zdusić pocałunkiem
Kołysać to westchnienie
Marzenie nieuchwytne
Marzenie, ach marzenie!
I zasnąć ze zmęczenia
Gdy dzień budzi się o świcie, nastaje nowy
Marzenie nieuchwytne
Marzenie zakochanych.
Pamiętaj, nie szukaj kogoś, z kim możesz być, lecz kogoś, bez kogo nie możesz żyć.
Czym smak truskawek i czereśni bez tego kogoś, kto jest obok Ciebie, ma sens bytu?
Prawdziwe uczucie jest wtedy, gdy kocha się NIE za coś, ale za jego dobroć, wyrozumiałość, cierpliwość, pomimo wszystko..
|
| Nadawca: |
Sandra |
Dodano: |
2007/04/25 |
| Wiersz: |
Człowiek może wytrzymać 40 dni bez picia, 40 dni bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najgorsza udręka, najcięższa tortura.
|
| Nadawca: |
Asiusia |
Dodano: |
2007/04/25 |
| Wiersz: |
Ja w bratki ubieram życie, przyozdabiam ból miłością.
Jedyne, co mam to złudzenia, że mogę mieć własne pragnienia,
jedyne, co mam to złudzenia, że mogę je mieć.
Miłość to droga do miejsca, gdzie niebo styka się z ziemią.
Miłość potrafi znaleźć drogę tam, gdzie nie ma nawet ścieżki.
Usiąść pod drzewem, patrzeć w błękitne niebo.
Miłość niejedno ma imię.
Dla fizjologa jest grą substancji chemicznych,
Które niczym narkotyki najpierw wyzwalając euforię?
Miś ma w oczach szklane kulki
Po to misiem jest, żeby było, kogo tulić....
Kiedy pada deszcz?
Miś ma uszy do targania
Po to misiem jest, żeby mieć coś do kochania...
I wytarcia łez....
Miś ma łapy bardzo miękkie
Po to misiem jest, żeby trzymać go za rękę..
Kiedy tylko chcesz
Miś ma wszystko, czego trzeba
Żeby misiem być?
By do łóżka go zabierać
Żeby o nim śnić..
Dobrze się idzie
krajem nieba polnego
i krajem wiosennego lasu.
Wtedy słyszysz
jak storczyki
krzyczą wniebogłosy:
Kochaj mnie - tylko kochaj mnie,
dla wszystkich
starczy miłości.
Proszę Cię, zatem, nie omijaj odrzucaj mnie.
A potem uzależniają.
Są błogosławieństwem i przekleństwem.
Niszczą i leczą. Bywają jak uderzenie pieruna,
Jak uderzenie kamieniem i jak miód na serce?
Kiedy grzmi i kiedy świeci słońce?
Kiedy posłaniec ze złą wiadomością dopiero jedzie i wtedy, kiedy dociera, kiedy życie jest inne od marzeń i kiedy marzenia giną a na ich miejscu pustka to i tak nadal jestem?
Czasem cierpię, czasem mi źle - ale jestem.
Radości przyjmuje ze zdwojona mocą, aby zmyć to, co nie było radosne.
Słowa dają życie i odbierają życie.
Kojarzę szczęście z istnieniem.
Wierzę w miłość, dlatego też nigdy nie przestaję się oglądać, czasami zdarza mi się biec za czymś, czego nie ma - w końcu gonitwa bywa ciekawsza niż sama zdobycz?
|
| Nadawca: |
Mazik |
Dodano: |
2007/04/24 |
| Wiersz: |
Mam dość Wolanina o...
A Mój głos, w głuchej ciszy odbija się o skały,
Nikt go nie słyszy i powraca by uderzyć we mnie,
Własnymi pragnieniami.
Mój głos, którego nikt nie potrafi zrozumieć,
Mój głos, którego nikt nie potrafi odebrać.
Moje serce krwawi,
Serce, serce polubiło,
Serce do serca się zbliżyło.
Serce, przed sercem się otworzyło,
Serce dla serca miejsce zrobiło.
Serce do serca przytulić się chciało,
Lecz drugie serce nie tego oczekiwało.
Serce od serca przyszło oderwać,
Serce zostało odepchnięte.
Serce ma ranę i jest ściśnięte.
Kolejna blizna, kolejne łzy,
Po co to serce ma dalej bić?
|
| Nadawca: |
Mecha |
Dodano: |
2007/04/22 |
| Wiersz: |
Drzewo stoi na szczycie góry,
u jego stóp kraina wody i lasu,
patrzy na jej piękno,
oddycha jej czystym powietrzem
czuwa...
Słońce w podzięce karmi go swym ciepłem...
Ja siedzę na ławce
bezpiecznie zamykam oczy
ono mnie chroni
zawsze tak będzie.
|
| Nadawca: |
Ewa |
Dodano: |
2007/04/19 |
| Wiersz: |
Dzisiaj uwierzyłam,
Że do szczęścia mi wystarcz,
Bym przy tobie była,
Byś codziennie na mnie patrzył,
Niby tak zwyczajnie,
Ale oczy mówią wiele,
Uwierzyłam znów...
Ten blask,
Który inni we mnie dostrzegają,
Niech trwa,
Bo dotąd miałam go za mało,
Ten blask,
By zaistnieć potrzebuję ciebie,
Tylko mnie kochaj...
Ten blask...
Niech trwa...
Kogo mam obwiniać za to,
Że tak długo spałam,
Snem niespokojnym,
Choć otwarte oczy miałam,
Wszystko się zmieniło,
Odkąd jesteś mi tak bliski,
niech zaiskrzy blask...
Ten blask,
Który inni we mnie dostrzegają,
Niech trwa,
Bo dotąd miałam go za mało,
Ten blask,
By zaistnieć potrzebuję ciebie,
Tylko mnie kochaj...
Ten blask...
Niech trwa...
Samotnym nikt być nie chce,
Bo szczęście to mieć cel życia ziemskiego.
I kogoś obok,
Nie tylko po to żeby mówić do niego skarbie, kotku lub aniołku.
Przecież samotnym nikt być nie chce,
Nie wiesz??- Że mieć kogoś obok to największe szczęście,
Stracić to w jedną chwilę to najgorsze z nieszczęść
Proszę żebym doszła tam,
Gdzie nie będę sama.
Żebym miała, z kim się śmiać, z kim kłócić,
O kogo się bać, za kim w ogień się rzucić;
Bo już wiem, ze przegrany jest człowiek sam wśród ludzi.
|
| Nadawca: |
arek.m |
Dodano: |
2007/04/19 |
| Wiersz: |
Boże , niema zycia bez ciebie
choćby w najlspszym niebie
choćby na koncu świata
ani u ptaszka , ktury lata
|
| Nadawca: |
Kia |
Dodano: |
2007/04/18 |
| Wiersz: |
Możesz kupić pościel, ale nie sen.
Możesz kupić zegarek, ale nie czas.
Możesz kupić książkę, ale nie wiedzę.
Możesz kupić stanowisko, ale nie uznanie.
Możesz kupić życie, ale nie duszę.
Możesz kupić seks, ale nie miłość.
|
| Nadawca: |
JaceQ PlaceQ |
Dodano: |
2007/04/17 |
| Wiersz: |
Jeden dalej drugi blyzej
wszyscy lubia zjadac ryze
ryz jest dobry ryz jest smaczny
kazdy zjada ryze z paczki
|
| Nadawca: |
Rybcia |
Dodano: |
2007/04/17 |
| Wiersz: |
Miłość cierpliwa i łaskawa
Miłość nie zazdrości, nie jest bezwstydna,
Nie szuka swego, nie unosi się gniewem,
Nie pamięta złego,
Nie cieszy się z niesprawiedliwością,
Lecz współweseli z prawdą,
Wszystko znosi wszystkiemu wierzy,
We wszystkim pokłada nadzieję
Wszystko przetrzyma. Uciekamy od samotności,
nie pytamy czy można -
czy też inni chcą
uciekamy, bo chcemy,
bo tak łatwiej żyć.
Uciekamy do miłości
nie pytamy czy można -
czy też inni chcą
uciekamy, bo chcemy,
bo bez miłości trudno żyć.
|
| Nadawca: |
kiciaa |
Dodano: |
2007/04/16 |
| Wiersz: |
SA daleko na wzgorzu dwa serca
jedno twoje drugie moje,kto je złaczył wie tylko o tym Bog czy je ktos rozłaczy napewno nie
Miłosc ktora sie dazymy badzie trwac wiecznie
tak jak wzgorze,które poprowadziło Nasze serca by sie złaczyły w jednosc
Blask słońca ,krople deszczu i płynaca rzeka to zasługa naszej miłości,teraz juz wiemy ze świat należy do Nas :*
|
| Nadawca: |
Jagoda |
Dodano: |
2007/04/12 |
| Wiersz: |
Pewien niezwykle bogaty biznesmen jeżdżąc do pracy swoją limuzyną, codziennie mijał mostek na niewielkiej rzeczce. Zawsze, kiedy tamtędy przejeżdżał, widział bardzo skromnie ubranego Indianina, który łowił ryby. Przedsiębiorca był człowiekiem wrażliwym i bardzo żal było mu biedaka. Pewnego razu nie wytrzymał, zaparkował limuzynę obok mostu i zszedł do Indianina.
Dlaczego tak się męczysz tą wędką – zagaił
Przecież mógłbyś pożyczyć sieć.
Ale, po co? – Spokojnie zapytał Indianin, nie odrywając oczu od spławika.
Bo wtedy nałowiłbyś więcej ryb i mógłbyś je sprzedać.
Ale, po co? – Dopytywał się Indianin.
Bo za zarobione pieniądze mógłbyś kupić trzy własne sieci.
Aha. – Pokiwał głową wędkarz. – Ale, po co?
Bo jakbyś miał trzy sieci – tłumaczył biznesmen – mógłbyś łowić w morzu.
Ale, po co?
Bo w morzu jest wiele ryb. I gdybyś ciężko pracował, po jakimś czasie stać by cię było na kupno własnego trawlera.
Ale, po co? – Nie dawał za wygrany Indianin.
Bo ten trawler w krótkim czasie zarobiłby na następne trzy statki i ani byś się obejrzał, a byłbyś właścicielem całej flotylli.
Ale, po co?
Bo dzięki zyskom mógłbyś kupić bank, wybudować hotel, otworzyć kasyno, uruchomić linię lotniczą, wejść na giełdę – biznesmen był w swoim żywiole.
Pewnie tak, ale, po co? - Powtarzał jak papuga Indianin.
Bo wtedy nareszcie miałbyś już tyle kasy, że mógłbyś robić to, co chcesz.
Indianin leniwie oderwał wzrok od spławika, spojrzał na biznesmena i z niezmąconym spokojem powiedział:
Ja właśnie robię to, co chcę.
Mój własny wybór to od kilku lat hodowla koni, praca na 1/2 etatu jako urzędnik a za jakiś czas mam nadzieję, że również prowadzenie agroturystyki.
|
| Nadawca: |
Tekla |
Dodano: |
2007/04/12 |
| Wiersz: |
Nie idź za mną, bo nie umiem prowadzić. Nie idź przede mną, bo mogę za Tobą nie nadążyć. Idź po prostu obok mnie...
|
| Nadawca: |
Ola |
Dodano: |
2007/04/12 |
| Wiersz: |
Wymyśliłam cię nocą przy blasku świec,
nauczyłam się ciebie po prostu chcieć.
Wystarczyła mi chwila niewielka,
byś imię miał, byś po prostu się stał.
Wymyśliłam cię z cienia, nim nastał świt,
powierzyłam się niemal aż po sam wstyd.
Nie wahałam się ani minuty,
byś imię miał, byś nareszcie się stał.
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień, tydzień, miesiąc, rok...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się, co chce, co chce!
Wymyśliłam cię w gniewie na parę chwil,
nauczyłam się ciebie - no cóż, to styl.
Nie wierzyłam w to ani przez moment,
byś imię miał, byś naprawdę się stał.
Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.
Dobrze wiem, co oznacza samotność,
osobna noc, osobny dzień, tydzień, miesiąc, rok...
Gdy samotność dokuczy zbyt mocno,
niech dzieje się, co chce, co chce!
Pomyliłam się - tak przecież bywa też,
wymyśliłam cię, więc zostań - jeśli chcesz.
Wystarczyła mi chwila niedługa,
byś imię miał, byś na zawsze je miał.
|
| Nadawca: |
Mariola |
Dodano: |
2007/04/01 |
| Wiersz: |
Nawet jeśli można ofiarować kochanej osobie księżyc i gwiazdy na niebie, wzamian za samego siebie! To jednak SERCE drugiej osoby zdobyć można tylko SERCEM!
|
| Nadawca: |
Karol |
Dodano: |
2007/03/27 |
| Wiersz: |
Moja słodka, kochana. Która ma słodkie kochane serduszko?
Musisz wierzyć w Boga, mieć dobre, kochane serduszko.
Wyglądać dla mnie jak Cię Pan Bóg stworzył najpiękniej.
Mieć zadatki i cechy dobrej kochanej matki.
Nie brnąć w te gadki jak głupie małolatki.
Umieć wybaczać różne wypadki.
Nie myśleć 24h o forsie na wydatki.
Szanować mych przyjaciół w 100 procentach.
Musisz być miła i uśmiechnięta, żeby mnie pobudzić do działania.
O siebie dbać i nie bać się miłości mojej i ludzi.
Od życia brać to, co najlepsze, co każdy musi.
Umieć dać to, co najlepsze, najdroższe twojemu sercu.
Dzielić się swoją miłością to nie wada, lecz miłość do bliźniego.
Śmiać się, bo coś śmieszy a nie wypada, się śmiać, dlatego, że wypada się śmiać.
Nie zamykać się w czterech ścianach z pilotem w ręku.
Nie możesz nie być lojalna, choiazbyś? Była miss wdzięku.
Bez lęku, mów, że mnie kochasz i weź mnie za rękę i się nie krępuj tego.
Raz się żyje w tym wcieleniu, więc Bogu podziękuj za to, że cię stworzył,
Za to, co otrzymałaś.
Jeśli tylko jesteś w miłość szczodra.
Wiedz, że to tylko dla naszego dobra.
Nie zamierzam prowadzić z tobą żadnych gier.
Najważniejsze to być wobec siebie fair.
By w przyszłości wszystko mogło dobrze się ułożyć.
Powinnaś i musisz do tego dążyć.
Powinnaś znać mnie lepiej niż własne kieszenie?
Powinnaś wiedzieć dobrze, że za szybko się nie zmienię.
Powinnaś być moim marzeniem pożądaniem.
Powinnaś zachowaniem i wyglądem udowadniać swoją miłość do mnie.
Czułe słówka, ruchy, dotyki, szepty, nie zawiłość.
Szacunek, szczere słodkie słówka, musisz wiedzieć,
Czego chcesz od siebie i odemnie?
We mnie też, oparcie będziesz mieć, dobrze wiesz o tym.
Nie możesz przecież sprawiać mi zawodu.
Nie możesz robić z byle, czego kłopotu.
Bo jeśli jest problem za problemem, powiem krótko - skończ scenę.
Musisz być dla mnie jak doping, narkotyk, do którego wracam, bez,
którego nie mogę żyć? Podbij wieczorem na parking a zostaniesz muzą.
Innych kwestii jeszcze dużo?
Tylko nie złość się na mnie, że Ciebie kocham.
W relacjach z innymi nigdy nie powinnaś być naiwna.
Powinnaś wiedzieć, kiedy działać. Kiedy uspokajać, moje nerwy ukajać i pragnienia? Twoja inteligencja rozpiera Ciebie...
Dziewczyno!!!!!!!!!!!!!!! Powinnaś mnie roztopić jak wosk.
|
| Nadawca: |
Adam |
Dodano: |
2007/03/27 |
| Wiersz: |
Dawno dawno temu na oceanie istniała wyspa, którą zamieszkiwały emocje, uczucia, oraz ludzkie cechy takie jak: dobry humor, smutek, mądrość i duma, a wszystkich łączyła miłość. Pewnego dnia mieszkańcy wyspy dowiedzieli się, że wyspa niedługo zatonie. Przygotowali swoje statki do wypłynięcia w morze, aby na zawsze opuścić wyspę. Tylko miłość postanowiła poczekać do ostatniej chwili. Gdy pozostał jedynie maleńki skrawek lądu - miłość poprosiła o pomoc. Pierwsze popłynęło bogactwo, ale kiedy miłość zapytała je o pomoc odpowiedziało:
- Nie pomogę ci pokład mam pełen złota nie mam już miejsca dla ciebie.
I odpłynęło...
Następna była duma, ale na wołanie miłości odpowiedziała:
- na swoim jachcie mam ład i porządek a ty mogłabyś mi to zniszczyć - po czym odpłynęła.....
Na małej łódce płynął smutek. Miłość zapytała o pomoc, ale ten odpowiedział: wybacz, ale jestem tak smutny, że wolę być teraz sam....
Dobry humor natomiast był tak zajęty zabawą, że nawet nie zauważył miłości.
I kiedy miłość nie widziała już żadnego ratunku dla siebie zobaczyła na wyspie starca, który zabrał ją ze sobą. Była tak szczęśliwa, że nie zdążyła dowiedzieć się, kim był ten starzec. Bardzo chciała jednak się tego dowiedzieć i poszła po rade do Wiedzy.
Wiedza powiedziała miłości: ten starzec to Czas
Czas?- zapytała miłość - dlaczego mi pomógł
Wiedza odrzekła:, bo tylko Czas rozumie jak ważna w życiu każdego człowieka jest miłość......
|
| Nadawca: |
Klaudia |
Dodano: |
2007/03/26 |
| Wiersz: |
Jeśli ubiorę, sie ładnie.
Nazwiesz mnie snobka. Jeśli ubiorę sie sexi
Powiesz ze wyglądam jak dzi**a
Jeśli do Ciebie zadzwonię
Uznasz ze jestem namolna. Jeśli to Ty do mnie dzwonisz.
Myślisz ze powinnam być zaszczycona. Jeśli Cię nie kocham.
Będziesz robił wszystko by mnie zdobyć. Jeśli Cię kocham.
Zostawisz mnie. Kiedy sie z Tobą kłócę?
Mrowisz się, że jestem uparta? Kiedy siedzę cicho?
Mówisz, że jestem głupia i nie mam własnego zdania? Jeśli się z Tobą nie puknę.
Powiesz, że Cię nie kocham. Jeśli to zrobię
Uznasz, że jestem łatwa. Jeśli powiem Ci o swoich problemach.
Pomyślisz, że jestem Słaba. Jeśli będę milczeć
Powiesz, że Ci nie ufam. Jeśli będę Ci robić wymówki.
Powiesz mi, że nie jestem Twoja matka.
Jeśli to Ty będziesz mi robił wymówki
To, dlatego że dbasz o mnie. Jeśli nie dotrzymam danej obietnicy.
Stracisz do mnie zaufanie. Jeśli to Ty złamiesz dane słowo.
To na pewno prze zemnie. Jeśli Cię zdradzę
Powiesz, że to koniec. Jeśli Ty zdradzisz.
Liczysz na drugą szanse.
... Po prostu z facetami nigdy nie wygrasz...
|
| Nadawca: |
Monika |
Dodano: |
2007/03/26 |
| Wiersz: |
Kobieta musi mieć zasady, musi wiedzieć, czego chce i co się jej należy. Kobieta musi umieć dawać i brać. Kobieta musi mieć czystą duszę i głębokie serce... Przecież tyle się w nim mieści... Musi też być piękna, o ile wie, czym naprawdę jest piękno. Kobieta nie powinna cierpieć, bo im więcej utraci łez, tym szybciej usycha jej serce tak jak zerwany kwiat pozbawiony wody. Kobieta powinna mieć marzenia i swój cel w życiu. Powinna mieć swoje słabości i się ich nie wstydzić. Kobieta musi znać swoją wartość i wiedzieć, na co zasługuje. Powinna być kochana i kochać, szanowana i szanować, powinna być szczęśliwa i też dawać szczęście...
... Wiem to, bo jestem kobietą.
|
| Nadawca: |
Haleczka |
Dodano: |
2007/03/26 |
| Wiersz: |
Atrybutem faceta jest władza, a kiedy władza przechodzi do rąk kobiety, facet staje się żałosny! Tak!!! Tak!!! Ideałem staje się dla nas osoba, którą zaczynamy kochać... Tak kochać nie byle jak... Ten, kto nie umie kochać, nie znajdzie swojego ideału!
|
| Nadawca: |
Ewa |
Dodano: |
2007/03/21 |
| Wiersz: |
Miłość doskonała zdarza się zaiste rzadko...
By kochać trzeba mieć ciągle w sobie
wiedzę mędrca
giętkość dziecka
wrażliwość artysty
subtelność filozofa
pokorę świętego
tolerancję uczonego
oraz hart ducha właściwy nielicznym..
... Bo widzicie w życiu jest tak
że nie da się powiedzieć wszystkiego
choć mówi się o wszystkim
mówi się o miłości
ale nie da się powiedzieć jak się kocha
mówi się o cierpieniu
choć bólu nikt nigdy nie wyraził
mówi się o samotności
której nie zrozumiesz zanim nie doświadczysz
i mówi się o Bogu
którego nie spotkasz jeśli nie uwierzysz
bo widzisz w życiu jest tak
że mówi się inaczej niż jest ...
...więc po co mówic????????????
|
| Nadawca: |
Kasiula |
Dodano: |
2007/03/17 |
| Wiersz: |
Najpiękniejsze jest to, czego nie ma.
Za czym tęsknimy i marzymy codziennie od lat.
Najpiękniejsze są nasze marzenia z dzieciństwa, tak kolorowy, jak bajkowy świat.
A gdy doczekasz się już ich spełnienia, to nie są tak piękne jak w śnie, jak marzenia na Jawie, bo najpiękniejsze jest to, czego nie ma - to do spełnienia, one się spełniają tylko nie w tym czasie, co byśmy chcieli - ale wszystko jest po coś i nic nie dzieje, się bez przyczyny, ale najważniejsze, że się spełniają.
|
| Nadawca: |
karol |
Dodano: |
2007/03/12 |
| Wiersz: |
jak golab cicho grucha niechaj szepnie ci do ucha ze cie kocham i kochalam od kad tylko cie poznalam
milosc jest piekna nadzieja zdradliwa lecz najpiekniejsza przyjazn prawdziwa
|
| Nadawca: |
Evi |
Dodano: |
2007/03/09 |
| Wiersz: |
I każda dobra myśl jak promień wraca
Znowu do Ciebie, do żródła, do słońca,
i nazad płynąc znowu mię ozłaca.
Ślę blask, blask biorę i blask mam za gońca.
I każda dobra chęć Ciebie wzbogaca,
I znowu za nią płacisz mi bez końca.
|
| Nadawca: |
IWONA |
Dodano: |
2007/03/07 |
| Wiersz: |
JEDEN TWÓJ UŚMIECH.
Za każdym razem, gdy
jesteś przy mnie,
Gdy uśmiechasz się i cicho
mówisz do mnie
Ja
w milczeniu
odnajduję coś
Wiem
nie może wiecznie trwać
moja cisza, Lecz
rozumiesz chyba to, dokąd zmierza
Ja
w milczeniu
oddaję coś.
I tak my
tworzymy nasz świat,
W którym każda chwila
zostawia swój ślad
Czekam wciąż
na kolejny raz, gdy przytulisz mnie
a ja przestanę się bać.
Na mojej ścianie napisane jest. I gdybym rozdał całą majętność moją, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał... Miłość nie dopuszcza się bezwstydu..
Nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Po drugiej stronie widnieje napis: ”I'm your angel of music, come to me angel of music"
Muzyka to moje ukojenie.. Nie ta, którą słuchać można, lecz ta, która jest we mnie..
Wydobywając ją potrafię się uspokoić, rozpłakać, uśmiechać..
Jest ważna.. Bo jest moja. Jest mną..
Z rzeczy ważnych i pięknych w moim życiu są jeszcze chwile, gdy zdała od ludzi, wśród drzew (a w zasadzie ponad nimi), przy błękicie nieba, mogę spojrzeć na świat i poczuć wiatr na mym ciele i poczuć wolność, stojąc na wysokiej skale i szykując się do zjazdu, by za chwilę pokonać tą samą drogę w przeciwnym kierunku i dojść na ten sam szczyt pokonując strach i wszystkie wątpliwości..
A każda z pokonanych dróg daje wiarę, że jest się w stanie zrobić coś więcej, dla kochanej osoby, dla ludzi, dla Boga..
Jeden uśmiech Twój uśmiech może zmienić coś
jedno słowo Twe słowo może dużo dać
jeden gest ciepły gest może cofnąć czas
jedna myśl powiedziana głośno, Kocham Cię.
|
| Nadawca: |
Lwica |
Dodano: |
2007/03/07 |
| Wiersz: |
Żyłeś na wulkanie...
Czułeś jego drżenie,
Każdy nadciągający grzmot
Brnąłeś w lawie po pas...
Jej ciepło ogrzewało Ci stopy.
Pewnego dnia Wulkan zgasł...
Zamiast żaru, uniosła się z Niego
Cienka smuga dymu...
Twoje stopy ugrzęzły w zimnym popiele.
Nagła cisza rozdzwoniła się w uszach...
Z ulgą zeszłeś w zieloną dolinę,
Otrzepując popiół z nóg...
Uśmierciłeś Wulkan jednym westchnieniem.
Potężna Góra stała się martwa.
|
| Nadawca: |
Magdi |
Dodano: |
2007/03/02 |
| Wiersz: |
Dwa anioły stworzyły piękny ład. Upadły anioł stracił moc i przybrał kolor czerni, pochłaniającej dobroczynne światło bieli, zamieszkał w krainie bez powietrza które mogło by go udzwignąć do lotu. Anioł biały był aniołem dobra. Jego barwa była czystym światłem o olbrzymiej intensywności raniącej wzrok swym blaskiem. Oboje byli zagubieni w swoim swiecie. Natrafili na siebie przypadkiem kiedy biały anioł odpoczywał na ziemi. Wypełnił czarnego aniola swym światłem połączyli sie w całośc, mieli moc by znowu latać i barwę lagodna dla swiata. U nieśli się w extazie miłosci gdyż odzyskali spokój. Ich widok był ukojeniem dla zranionych serc a ich głos balsamem na rany duszy.
|
| Nadawca: |
Miodinka |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
LEPIEJ ZGRZESZYĆ I ŻAŁOWAĆ NIŻ ŻAŁOWAĆ, ŻE SIĘ NIE ZGRZESZYŁO.
|
| Nadawca: |
Melarancia |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Jestem piasku ziarenkiem w klepsydrze,
Zabłąkaną łódeczką wśród raf,
Kroplą deszczu,
Trzciną myślącą wśród traw,
ale jestem!
Jestem iskrą i wiatru powiewem
smugą światła, co biegnie do gwiazd,
jestem chwilą, która prześcignąć chce czas,
ale jestem!
Trzeba żyć naprawdę,
żeby oszukać czas.
Trzeba żyć najpiękniej,
Żyje się tylko raz.
Trzeba żyć w zachwycie:
Marzyć, kochać i śnić.
Trzeba czas oszukać,
Żeby naprawdę żyć.
|
| Nadawca: |
Melarancia |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Miły mój
Ty zawsze przy mnie stój
We śnie na jawie
Spotkajmy się na kawie Miłej mój
Ty zawsze przy mnie stój
Przez sen czuję cię
I śnię, że cię chcę
W nicość popłynę
Po czerwonym winie
W twoich dłoniach się rozpłynę
Zaciągam się tobą, Choć nie palę w nocy
Przyjdź mi do pomocy
Daj ogień i skręta
Śnią mi się bliźnięta •• Miły mój
Ty zawsze przy mnie stój,
Bo czy sen czy jawa,
Ja o Tobie codziennie śnię..
|
| Nadawca: |
Nikolin |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Miłość to szansa na piękne życie
Bez miłości życie jest szare i puste
Miłość wszystko wybaczy
Rozwiąże każdy problem
Aby cieszyć się szczęściem, trzeba je z kimś dzielić,
Bo szczęście jest radością z tego, że inni są szczęśliwi i się kochają...
Miłość to mój życiowy cel, Który najtrudniej osiągnąć.
Miłość,
Chciałabym ją zatrzymać
Uchronić przed złem
Przed końcem
Z każdą chwilą, jest jej coraz mniej
Umiera, zostaję sama
Wpatrzona w białą ścianę
Zadaję sobie pytanie, Dlaczego właśnie ja?
Zamykam oczy i zasypiam
Okryta osłoną nadziei
Na lepsze jutro...
Miłość jest zawsze nowa.
I bez względu na to czy w życiu kochamy raz,
Dwa czy dziesięć razy,
Zawsze stajemy w obliczu nieznanego...
|
| Nadawca: |
Luna |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Jak zatrzymać czas, bo biegnie coraz prędzej?
Tak jak świeca pali się, lecz kiedyś zgaśnie.
Takie jest nasze życie.
Takie jest nasze serce, gdy jesteśmy zranieni, wypala się w środku.
Mówią, że czas leczy rany, a właśnie, że nie, czas tylko przyzwyczaja do bólu.
To czas pokazuje nam jak żyć, co robić, w co wierzyć.
To właśnie on zadaje nam cierpienie, lecz i chwile radości.
Gdyby możliwe było tak jak świecę go zgasić i zapalić od nowa, zrobić tak naszemu życiu...
Nie patrz w moje oczy... Bo przeniknę w Twa duszę...Opętam Cię... I już nigdy nie zaśniesz spokojnie... Zawładnę Twym ciałem, zawładnę Twa duszą... Będzie Ci gorąco... To się nigdy nie skończy... Stanę za Tobą... Poczujesz mój dotyk... Moją obecność... Poczujesz strach... Zdasz sobie sprawę, że to dzieje się naprawdę... Ale nie cofniesz już czasu... Będzie już za późno... Nie wyleczysz się z tego... Nie pozbędziesz się sie tych myśli... Więc zastanów się dobrze zanim to zrobisz... Zanim popatrzysz w moje oczy...
|
| Nadawca: |
Klaudia |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Jednego serca! Tak mało, tak mało.. Jednego serca trzeba mi na ziemi! Co by przy moim miłością zadrżało?..! Jednych ust trzeba skąd bym wieczność całą piła napój szczęścia ustami moimi! I oczu dwoje, gdzie bym patrzyła śmiało! Jednego serca i rąk białych dwoje, co by mi oczy zasłoniły moje, bym zasnęła słodko, marząc o aniele, który mnie niesie w obcięciach do nieba! Jednego serca, tak mało mi trzeba, a jednak widzę, że żądam zbyt wiele...
Ktoś bardzo Cię kocha, nie powiem Ci, kto, i myśli o Tobie, nie powiem Ci, co, a w sercu całuje, nie powiem Ci, jak, bo tęskni i czuje, że Ciebie mu brak, lecz serce Ci powie za tydzień lub za, dwa, że ten, kto Cię kocha to właśnie JA...
|
| Nadawca: |
Anakaera |
Dodano: |
2007/03/01 |
| Wiersz: |
Słuchaj Mój Skarbie jesteś dla mnie wszystkim, nie pamiętam już, że był ktoś inny, dajesz mi siebie, każdego dnia jestem bardziej szczęśliwa, przegoniłeś czarne chmury, pokazałeś prawdziwe słońce... Kwiat potrzebuje słońca, aby być kwiatem; człowiek potrzebuje miłości, aby być człowiekiem. Życie każdego człowieka to baśń napisana ręką Boga!!! Nie zapomnę Ci tego i docenię.. Nawet nie wyobrażasz sobie ile mogę mieć siły - poradzę z przeciwnościami, dogonię Twoje marzenia... Już mieszkasz w kochanej dziewczyny sercu: ---- Pocałuj Mnie, mój kotku ----
|
| Nadawca: |
Akwarela |
Dodano: |
2007/02/28 |
| Wiersz: |
Kroki, slysze kroki zywych ludzi.
juz piata, spiesza sie do domu.
slysze w tych krokach pospiech -
do dzieci, do meza, do zony, do milosci.
pospiech - do drugiego czlowieka.
slysze w tych krokach tesknote -
do zwierzen, do wspolnej kolacji,
do wina i czarownych rozmow.
slysze w tych krokach pragnienie oczu -
zeby juz byc, juz ujrzec te kochana osobe.
slysze w tych krokach pragnienie dloni -
zeby cie dotknac, poglaskac, przytulic -
Ciebie, szczesliwy czlowieku!
kroki, slysze kroki zywych ludzi.
Twoich krokow juz nigdzie nie slychac.
a moje, slychac inaczej.
|
| Nadawca: |
MZC |
Dodano: |
2007/02/28 |
| Wiersz: |
Myśl, wierz, marz, miej odwagę!!!
Dopiero kiedy miłość umiera odkrywamy, że te wszystkie sprawy, które ją niszczyły były bez porównania mniej ważne niż ona sama. Że nie ma takiej różnicy charakteru, poglądów, zachowań, które usprawiedliwiałyby wystawianie miłości na niebezpieczeństwo. Niewiele jest rzeczy tak ważnych, a zarazem tak kruchych jak ludzka miłość. Tylko naiwni mogą sądzić, że miłość jest z cementu i wystarczy raz ją zdobyć, a będzie trwała wiecznie. Wprost przeciwnie - miłość jest tak krucha jak chińska porcelana. Potrzebuje żeby ją pielęgnować i rozpieszczać. Najmniejsza rysa, pęknięcie z czasem boleśnie się powiększa... Kiedy tracimy miłość w rzeczywistości tracimy o wiele więcej. Jeśli miłość zdolna jest rozświetlić nasze życie to co może się zdarzyć kiedy zgaśnie... Z pewnością nasze życie stanie się ciemne, ponure...
Dbajcie o nią dobrze przyjaciele, którzy macie szczęście ją posiadać.
|
| Nadawca: |
Justka |
Dodano: |
2007/02/26 |
| Wiersz: |
"Wielu myli się,sądząc,że miłość to przede wszystkim uczucia.
Miłość to coś więcej.
To przede wszystkim działanie serca i rąk".
"Miłość to cudowna rzecz,
Najwyższe dobro,
Które potrafi znieść każdy ciężar,
Miłość jest czujna,
Czuwa nawet we śnie.
Nawet, gdy się zmęczy,
Nie wyczerpuje się,
A gdyby Ją do czegoś zmuszać,
Nie da się okiełznać".
"Miłość to nie występ solo.
Miłość to duet.
Zamilknie jeden,
A umilknie cała pieśń".
"Serce obawia się cierpień. Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie i że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia".
|
| Nadawca: |
Justka |
Dodano: |
2007/02/26 |
| Wiersz: |
"Trzeba marzyć" J.Kofta
"Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć
Zamiast dmuchać na zimne
Na gorącym się sparzyć
Z deszczu pobiec pod rynnę
Trzeba marzyć
Gdy spadają jak liście
Kartki dat z kalendarzy
Kiedy szaro i mgliście
Trzeba marzyć
W chłodnej, pustej godzinie
Na swój los się odważyć
Nim twe szczęście cię minie
Trzeba marzyć
W rytmie wietrznej tęsknoty
Wraca fala do plaży
Ty pamiętaj wciąż o tym
Trzeba marzyć
Żeby coś się zdarzyło
Żeby mogło się zdarzyć
I zjawiła się miłość
Trzeba marzyć "
|
| Nadawca: |
Kochana |
Dodano: |
2007/02/26 |
| Wiersz: |
Dla ciebie moje usta,
dla cibie moje serce,
dla ciebie moje ręce
i oczy dzięki tobie widzące coraz więcej.
Dla ciebie moje myśli,
dla ciebie moje slowa, którymi swoje serce chcę tobie ofiarować.
Dla ciebie wszystkie kwiaty ziemi,
z mej wyobrazni pól
i serce co bez ciebie nie zagra żadnej z ról.
|
| Nadawca: |
magda piotrowska |
Dodano: |
2007/02/25 |
| Wiersz: |
słowo moje niczym wiatr na niebie
w chmureczkę się układa
co jak znak dla Ciebie w mej miłości
się pokłada rozmarynem i kolendrą
ziołem najwszelakszym w błękitności duszy
ciała myśli trwogiej
co o przyszłość naszą stoi
i miłością jest osnute niczym patyk watą cukru buraczaną
niczym w stosie igłą - siana
oj dadadadadadadadadana
oj dadadadadadadadadana
|
| Nadawca: |
Daarunia |
Dodano: |
2007/02/24 |
| Wiersz: |
Od grzechu zaczął się jej świat,
a że Bóg ją stworzył,
a Szatan opętał - jest więc odtąd po dziś dzień
raz grzeszna a raz święta,
zdradliwa i wierna, dobra i zła;
daje rozkosz i rozpacz,
przez nią uśmiech i łza;
jest jak gołąb i żmija, jest jak piołun i miód,
jest jak anioł i demon, jest jak upiór i cud;
i szczyt nad chmurami i przepaść bez dna;
jest początkiem i końcem - JEST KOBIETĄ!
|
| Nadawca: |
Promyk |
Dodano: |
2007/02/24 |
| Wiersz: |
Mały chłopiec spacerował plażą razem ze swoją matką. W pewnej chwili zapytał :
- Mamo, jak można zatrzymać miłość, kiedy w końcu uda się ją zdobyć? Matka zastanowiła się przez chwilę, potem schyliła się i wzięła w obie garście piasek. Uniosła obie ręce do góry:
zacisnęła mocno jedną dłoń - piasek uciekał jej między palcami i im bardziej zaciskała pięść,
tym szybciej wysypywał się piasek.
Druga dłoń była otwarta : został na niej cały piasek chłopiec popatrzył zdziwiony, potem zawołał
- Rozumiem !
|
| Nadawca: |
Marien |
Dodano: |
2007/02/22 |
| Wiersz: |
Prawdziwa Miłość
"Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest.
Miłość nie zazdzrości, nie szuka poklasku,
Nie unosi siępychą; nie jest bezwstydna,
Nie szuka swego, nie unosi się gniewem,
Nie pamięta złego; nie cieszy sięz niesprawiedliwości,
Lecz współweseli się z prawdą, wszsytko znosi,
Wszystkiemu wierzy, we wszystkim nadzieję pokłada,
Wszystko przetrzyma, miłość nigdy nie ustaje".
|
| Nadawca: |
Paulina |
Dodano: |
2007/02/22 |
| Wiersz: |
"Świat wokół mnie wie, czego chce i radzi mi nie raz:
plan jakiś zrób, uszyj suknię na ślub,
jakiś pomysł na życie mieć czas.
Wypiłam kawki, strzeliłam gaa z niejednym panem stąd.
Im lepszy pan, co do mnie miał plan,
tym ja szybciej zmykałam mu, bo
Moje serce, to jest muzyk,
który zwiał z orkiestry,
bo nie z każdym lubi grać.
Żaden mu maestro nie potrafi rady dać.
Moje serce, to jest muzyk improwizujący,
co ma własny styl i rytm,
ale, gdy gorąco kocha, wtedy gra jak nikt.
Wkrąg ludzi moc duma co noc nad samotnością swą...
Gęściej od gwiazd pośrodku swych miast
ludzkie serca samotne się skrzą...
A mnie wciąż gra każdego dnia na skrót przez drogi złe
za szosą mą, za kimś miłym, kto
wreszcie pojmie, zrozumie to, że...
Moje serce, to jest muzyk..."
|
| Nadawca: |
Carmen |
Dodano: |
2007/02/20 |
| Wiersz: |
Śniąc o Tobie!
Późno w nocy, kiedy cały świat śpi
Ja nie śpię i myślę o Tobie.
I pragnę, że gdzieś w gwiazdach jesteś Ty
Myśląc o mnie, też.
Gdyż ja śnię o Tobie tej nocy
Aż do jutra, chcę przytulić Cię mocno.
I nigdzie indziej w świecie nie wolałabym być
Niż tu w moim pokoju, śniąc o Tobie i o Mnie.
Zastanawiam się, czy kiedyś mnie widziałeś, I ja
Zastanawiam się, czy wiesz, że jestem tu
Jeśli spojrzysz w moje oczy, czy zobaczysz co jest w środku?
Czy jeszcze się zatroszczysz o mnie?
Chcę poprostu zamknąć Cię w ramionach, ale dotąd
Wszystko co mam to sny o Tobie.
Więc czekam na dzień i odwagę by powiedzieć
Jak bardzo Cię kocham
Tak, To ja.
Będę śnić o Tobie tej nocy
Aż do jutra, do białego rana, chcę przytulić Cię mocno.
I nigdzie indziej w świecie nie wolałabym być
Niż tu w moim pokoju, śniąc o Tobie i o Mnie.
Ah, ah, co za wspaniałe uczucie,
(Corazón)
Nie mogę przestać śnić o Tobie
(No puedo dejar de pensar en ti)
Nie mogę przestać śnić
(Cómo te necesito)
Nie mogę przestać śnić o Tobie.
(Mi amor, cómo te extrańo)
Późno w nocy, kiedy cały świat śpi.
Ja nie śpię i myślę o Tobie.
I nie mogę przestać wierzyć, że przyjdziesz do Mnie dzisiaj.
I powiesz "Kocham Cię"
Ja Ciebie też kocham.
Teraz śnię z Tobą tej nocy
Aż do jutra i do końca mego życia.
I nigdzie indziej w świecie nie wolałabym być
Niż tu w moim pokoju, śniąc z o Tobie wiecznie.
Śnię z Tobą tej nocy
(Z Tobą tej nocy)
Aż do jutra, chcę przytulić Cię mocno i powiedzieć Kocham Cię.
I nigdzie indziej w świecie nie wolałabym być
(wolałabym być)
Niż tu w moim pokoju, śniąc z Tobą wiecznie
(Będę śnić)
Śnię
(O Tobie tej nocy)
Wiecznie
(I chcę Cię mocno przytulić tej nocy)
Śnię
(Śnię)
Wiecznie
(Z tobą tej nocy)
Wiecznie
Wiecznie
Śnię o Tobie.
|
| Nadawca: |
Koteczek. |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
Gdybyś zapytał mnie, kim jestem... Odpowiedziałabym Ci, że jestem tysiącem pytań i milionem odpowiedzi.. Przepastną nocą i płytkim oddechem, nikim szczególnym i kimś wyjątkowym..
Gdybyś zapytał mnie, kim mogę być... Odpowiedziałabym, że mogę być słowami wyrytymi na Twoich plecach, symfonią znaków, które tylko ja mogę odczytać dotykając Twojej skóry... Mogę być tysiącem podróży wpisanych w jedną mapę, bo jestem początkiem i końcem zarazem, w moich słowach nie ma czasu przeszłego, teraźniejszego i przyszłego... Takie rozróżnienie nie istnieje... Pusta przestrzeń... I mały punkcik na końcu świata...
|
| Nadawca: |
Kocie pazurki. |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
Koci Czar.
Najlepsza jest rzecz, którą chcemy zdobyć.
Jestem jaka jestem i nikt tego nie zmieni nawet ja..
w kazdej sekundzie zycia jestem tym i robie to o czym mysle..
Kobieta w połowie jest małą prawdą, w połowie małym kłamstwem, a w całości wielką niewiadomą..
" Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię. Prawdopodobnie nie pwiedziałbym wszystkiego o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko co powiedziałem" Marquez
... wolę słuchać niż mówić o sobie, a o mnie niech powiedzą Ci którzy mnie dobrze znają :)
Tylko wielka milosc, o magicznej sile, która potrafic zmienic swiat i mnie...
Niestrudzona szukam i wołam Cię.
Rozmarzona płynę gdzieś.
|
| Nadawca: |
Brunette |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
..:::MIŁOŚĆ:::...
_______###__________###___________
______##___##______##___##_________
____##_______##__##_______##_______
___##__________##__________##______
__##________________________##_____
__##________________________##_____
___##______________________##______
____##____________________##_______
_____##__________________##________
_______##______________##__________
_________##__________##____________
___________##______##______________
_____________##__##________________
_______________##__________________
___________________________________
Dziewczyna zapytała chłopaka:
- Lubisz mnie?
On powiedział "nie".
- Myślisz, że jestem ładna?
Znowu powiedział "nie".
- Jestem w twoim sercu?
Także odpowiedział "nie".
- Jakbym odeszła - płakałbyś za mną?
Powiedział "nie".
Smutna odwróciła się i chciała uciec.
Chłopak złapał ją za rękę i powiedział:
- Nie lubię cię - kocham cię. Dla mnie nie jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu - jesteś moim sercem. Nie płakałbym za tobą, tylko bym umarł.
|
| Nadawca: |
Meanwhile |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
Koty.
Największa z moich chodzących słabości... :-) Noszą znamię setek przesądów, legend i licznych dziwnych opowieści, których rodowód sięga czasów pogańskich i wierzeń religijnych. Wcielona tajemnica świecących w ciemnościach oczu, nienaganna sylwetka, kuszące ruchy, bezszelestny chód, wyjątkowy zmysł równowagi i zwinność, stoicka cierpliwość oraz sztuka mruczenia - te atuty powodują, że jestem fanatyczną wyznawczynią kultu tych zwierząt. Zatem, jeśli nie chcesz mojej zguby, proszę kota daj mi luby... ;-)
|
| Nadawca: |
Meanwhile |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
Mój wymarzony.
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata. (...)
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow "Mistrz i Małgorzata"
|
| Nadawca: |
Meanwhile |
Dodano: |
2007/02/16 |
| Wiersz: |
Gdzieś pomiędzy chwili otchłanią a wieczności zakamarkiem przysiadłam w zacienionym kącie oszklonej poczekalni i cierpliwie tracę swój czas. Tłocząca się przy którymś z kasowych okienek masa w miarę sprawnie przyjmuje kształt długiej, wąskiej kolejki. Zupełnie jak za dawnych lat - sznurek osób po ten mający osłodzić im życie symboliczny kilogram cukru. Nigdzie się nie spieszę, więc na razie tylko patrzę. Mimo, że to "pospolite ruszenie" wiecznych poszukiwaczy tajemniczo i co najmniej dziwnie niezdefiniowanego "coś", czego wszyscy potrzebują, mało kto znajduje, a tak naprawdę nikt nie wie co to jest, przytłacza mnie nieco, to obawa przed tym, iż asortyment produktów wraz z nieustannie upływającym czasem i rosnącym zapotrzebowaniem ograniczy się co najwyżej do chińskiej zupy z Radomia bądź sera podlaskiego, nie pozwala mi rzucić tego w cholerę (*rzecz jasna/ą). Jeżeli ktokolwiek z zebranych tu licznie przedstawicieli płci urodzonych strategów zaczepi mnie z premedytacją bądź też zupełnie okazjonalnie, to z dwojga złego lepiej zapytać chociażby o godzinę, niż o drogę do publicznej toalety, gdyż ten ostatni skrót myślowy w efekcie doprowadzi jedynie do poronionej próby dyskusji z nietoperzem o zegarach słonecznych. To mówiłam ja... :-)
|
| Nadawca: |
anthem |
Dodano: |
2007/01/27 |
| Wiersz: |
na rozdrożu
i na morzu
w ciasnym kącie
i na łące
wszyscy sie radowac mamy
brata Panka nie oddamy!
(nigdy)
ON nam jutrznią bramą śniętą
ON pasterzem i wiarą piękną.
(zawsze)
Przybadz na skrzydełkach ROMI
Chwalmy Pana on obroni.
I brat Panek snięty Boże
prześcieradłem dopomoże.
(na wieki)
Wiersz ten bratu Pankowi Edmundowi poświęcam na Bożą chwałę.
|
| Nadawca: |
Wacław |
Dodano: |
2007/01/25 |
| Wiersz: |
gdy cie widze cierpna mi lica,
bom to zrobił, to mnie niezawstydza,
miłosierdzie twoje jest juz blisko,
pobiegnijmy wiec czym predzej na boisko.
radowac sie tym chcemy bardzo,
na trawie leżymy i cieszymy sie...
|
| Nadawca: |
twoje kochanie |
Dodano: |
2007/01/20 |
| Wiersz: |
Blady księżyc krąży po niebie,
maluje wzory na ciemnym tle,
moje serce tęskni do Ciebie,
a usta szepczą:
Ja kocham Cię!
|
| Nadawca: |
mała |
Dodano: |
2007/01/12 |
| Wiersz: |
mój wiersz jest krótki choć wyraża wiele moge go wypowidzie kilkoma słowami słowem "KOCHAM CIE BOżE MóJ I STWURCO " .po co dużo mówić i pisać wierszre przecierz wystarczy poweidzieć kocham Cie ,bo Bog najlepiej wie co do niego czujesz
|
| Nadawca: |
mała |
Dodano: |
2007/01/12 |
| Wiersz: |
Dla Jana Pawła II
Mam dla Ciebie prezent kochany Ojcze Święty. Jest to kwiat mojego serca, który zerwałam dla Ciebie
Zaczął on więdnąć, gdy dowiedziałam się, że nie ma już Ciebie na tym świecie.
Lecz wiem, że jesteś wśród nas sercem .
Ty wspierasz mnie zawsze i dlatego ten kwiat zaczął wypuszczać nowe pąki, które są gotowe do wydania plonu.
Poświęciłeś się Bogu i chcę iść Twoim śladem który nam po Sobie pozostawiłeś.
Chcę wzrastać w miłości którą nas obdarzyłeś.
|
| Nadawca: |
mała |
Dodano: |
2007/01/12 |
| Wiersz: |
Witam Cie o poranku żegnam wieczorem ale tylko mnie nie ma przy Tobie bo Ty jesteś zawsze ,mój stworzycielu i miłości mojego zycia ,już nigdy Cuie ne opuszcze ,bede biegła pod prąd bede krzyczła tak gdzy cały świat bwedzie krzyczł nie .Oddam komuś moje swiatło ktore dał mi ktos .Ogień czyli
Twoją wielką miłość .eraz Cie wszedze wiedze a kiedzy, s nigdzie Cie nei weidziałąm...
|
| Nadawca: |
mała |
Dodano: |
2007/01/12 |
| Wiersz: |
Nie opuściłeś mnie w złym czasie ,ale aj Ciebie nie chciałąm , ale Ty za wszlą cenę chciałeś do mnie dojść i udało Ci sie jesem
Ci oddana w calości .Nie opuść mnie Boże.
|
| Nadawca: |
Paula |
Dodano: |
2007/01/09 |
| Wiersz: |
Jedna łzę Ci wyślę , łzę tęsknoty.
Jeden włos , ten co o dotyk Twój prosi.
I jeden uśmiech taki smutny.
I jedno serce moje,
Takie Twoje , że aż obce.
Nigdy już się nie spotkamy! Nie spojrzymy sobie w twarz! Nie podamy sobie dłoni, bo ty w sercu inną masz....
Bialy mis dla dziewczyny,
Ktora kocham i kochal bede wciaz...
A jednak w złotych myślach Marleny napisałeś co innego dzieki ze mnie oklamales jak mogles.... :(
|
|